Wielka Sowa

  • najwyższy szczyt w Górach Sowich – 1015 m n.p.m.
  • szczyt zaliczany do Korony Gór Polski
  • pamiątkowa pieczątka: w skrzynce na szczycie, w wieży widokowej, w schroniskach
  • początek szlaku – Przełęcz Sokola
  • koniec szlaku – Przełęcz Sokola
  • długość szlaku – 2,7 km (na szczyt) + 2,7 km (powrót) -> “tam i z powrotem”
  • czas – 1h 15 min (na szczyt) + 50 min (powrót)
  • po drodze: Schronisko Orzeł, Schronisko Sowa
  • na szczyt – 300 m ↑ / 39 m ↓
  • powrót – 300 m ↓ / 39 m ↑
  • punkty GOT – 6 (na szczyt) + 3 (powrót)
  • data naszej wędrówki – 11.06.2020 r.

Kolejną wycieczkę rozpoczynamy właśnie tu w Górach Sowich. To bardzo urokliwe i tajemnicze miejsce, którego symbolem jest sowa i to nie byle jaka, tylko … wielka, a nawet można by rzec największa, tzn. najwyższa 🙂

Nazwa “Góry Sowie” nie wzięła się znikąd. Według legendy niegdyś cały Dolny Śląsk porastały gęste lasy i dzika przyroda. W okolicy tej mieszkał zamożny człowiek o imieniu Wacław. Miał on siedem pięknych córek, które cieszyły się ogromnym powodzeniem i wielu młodzieńców starało się o ich rękę. Niestety żaden z kandydatów nie wydawał się Wacławowi odpowiedni dla jego córek. Twierdził on bowiem: “Dla książąt je przeznaczyłem lub na służbę Bogu”. Córki były rozżalone i zmartwione zachowaniem ojca. Chciały same podejmować decyzje i postanowiły uciec. Pomógł im w tym pewien kupiec, który wstrząśnięty smutnym losem dziewcząt podarował im jedwabne, czarodziejskie chusty, dzięki którym mogły na chwilę zamienić się w wybrane zwierzęta. Kupiec dając chusty przestrzegł dziewczęta, że tylko dwa razy będą mogły odwrócić czar i powrócić do ludzkiej postaci. Uradowane dziewczyny postanowiły zamienić się w zające i uciec od ojca. Gdy Wacław zauważył nieobecność swych córek zaczął je szukać lecz nie mógł ich nigdzie znaleźć. Postanowił zatem udać się do starej wiedźmy po poradę. Ta opowiedziała mu o poczynaniach córek i podarowała mu bukową gałązkę, która miała podobną noc jak chusta. Wacław zamienił się w jastrzębia i bez trudu znalazł córki, które po chwili zamieniły się w sarenki by móc szybciej biec i uciekły do lasu. Wacław niewiele myśląc zamienił się w wilka i pobiegł za nimi i gdy już prawie je dogonił, dziewczęta ze strachu zamieniły się w sowy i pochowały się w dziuplach. Ojciec nie mógł ich znaleźć, były już bezpieczne, lecz nie mogły już wrócić do ludzkiej postaci. Wacław po jakimś czasie zrozumiał swój błąd i bardzo żałował swojego zachowania, było już jednak za późno. Z czasem na pamiątkę tych wydarzeń całe góry nazwano Górami Sowimi. Do dziś w tych górskich lasach usłyszeć można smutne sowie pohukiwanie.

Szlaków prowadzących na Wielką Sowę (pomarańczowa chorągiewka na poniższej mapie) jest kilka.

© Mapa Turystyczna,© autorzy OpenStreetMap

My jednak wybieramy szlak czerwony prowadzący z Przełęczy Sokola (Rzeczka, ul.Sokolec 32). Samochód parkujemy u podnóża wyciągów za 10 PLN (zielona chorągiewka na poniższej mapie) i zaczynamy naszą wędrówkę.

szlak: czerwony

nasz szlak

Podobno poza sezonem można podjechać samochodem aż pod samo schronisko turystyczne “Orzeł”, dzięki temu można ominąć najmniej przyjemny, dosyć stromy fragment trasy i zaoszczędzić 30 minut. Trzeba jednak pamiętać, że podjazd jest dosyć ostry, więc lepiej się wcześniej rozpędzić, by nie utknąć w połowie podjazdu i nie zniszczyć sprzęgła.

Zatem podążamy czerwonym szlakiem, który pnie się dosyć ostro do góry po betonowych płytach, ale spokojnie nie trzeba się o nic martwić, takie podejście jest tylko na samym początku. Po minięciu schroniska turystycznego “Orzeł”, szlak prowadzi częściowo przez las i nie jest stromy jak na początku. Po dojściu do pierwszego schroniska przybijamy pieczątki i robimy pamiątkowe zdjęcia. W schronisku można także zamówić coś do jedzenia lub do picia. Wokół obiektu znajduje się dużo ławek i stolików, przy których można chwilkę odpocząć i nabrać sił do dalszej wędrówki na szczyt, która nie będzie już tak męcząca jak na początku. Potem szlak biegnie wśród drzew, w ciepłe dni można liczyć na trochę cienia. Przy dużym słońcu każdy pragnie trochę się schłodzić.

Między obydwoma schroniskami jest zaledwie 20 minut spaceru. Ze schronisko “Sowa” jest jedynie 45 minut na szczyt Wielkiej Sowy. Ścieżka jest dobrze oznakowana, więc nie ma możliwości zabłądzenia. Nie ma również problemu z przejściem przez szlak po deszczu. Mając jakiekolwiek górskie buty spokojnie można przebrnąć przez zabłocony szlak. Lepiej jednak sprawdzić wcześniej pogodę, aby nie zdziwić się podczas wejścia na szczyt.

Po jakimś czasie widać już charakterystyczną wieżę, która znajduje się tam od 1906 roku. Zanim powstała obecna, żelbetonowa wieża, na szczycie góry znajdowała się jej drewniana poprzedniczka, której powstanie datuje się na rok 1886. Niestety przetrwała ona tylko do 1904 roku. Na szczycie poza wieżą znajdują się także wiaty, w których można coś zjeść. Są także liczne ławki oraz charakterystyczne rzeźby sów przy których można zrobić pamiątkowe zdjęcia. Osoby poszukujące dodatkowych wrażeń mogą wejść na wieżę, która w sezonie letnim jest otwarta od poniedziałku do niedzieli w godzinach 10-18. Podczas złych warunków pogodowych wieża jest nieczynna. Z Wielkiej Sowy można zejść innymi szlakami m.in do Kalenicy, Walimia, Małej Sowy, Przełęczy Walimskiej czy do zamku Grodno.

My jednak schodzimy tym samym szlakiem, z uwagi na parking, na którym znajduje się nasz samochód. Droga mija nam równie szybko jak podczas wchodzenia. Zejście do parkingu przebiega sprawnie i bez żadnych kłopotów.

Wielka Sowa to bardzo przyjemny szlak, taki na dłuższy spacerek. Polecamy tę wycieczkę każdemu. Warto się tam wybrać dla relaksu, dla poprawienia formy lub po pieczątkę do książeczki GOT lub Korony Gór Polski, jako że Wielka Sowa to najwyższy szczyt Gór Sowich.

Podobał Wam się wpis? Co myślicie o tym miejscu? A może macie jakieś sugestie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, to dla nas bardzo ważne 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *