Tarnica

  • najwyższy szczyt w polskich Bieszczadach – 1346 m n.p.m. – szczyt zaliczany do Korony Gór Polski i Korony Bieszczad
  • Szeroki Wierch (Tarniczka) – piąty pod względem wysokości szczyt polskich Bieszczad – 1315 m n.p.m. – szczyt zaliczany do Korony Bieszczad
  • oba szczyty można zdobyć podczas jednej wycieczki 😁
  • pamiątkowa pieczątka: przy wejściach na szlak
  • początek szlaku – Ustrzyki Górne
  • koniec szlaku – Wołosate
  • długość szlaku – 8,2 km (na szczyt) + 4,3 km (powrót) -> “szlak przelotowy”
  • czas –  3 h 20 min (na szczyt) + 1h 5 min (powrót)
  • na szczyt – 774 m ↑ / 84 m ↓
  • powrót – 616 m ↓ / 7 m ↑
  • punkty GOT – 15 (na szczyt)  + 6 (powrót)
  • data naszej wędrówki – 12.08.2020 r.



Nazwa szczytu, Tarnica, pochodzi od słowa “tarnita”, które w języku rumuńskim oznacza „siodło”. Patrząc na Tarnicę z Wołosatego można dojść do wniosku, że faktycznie szczyt ten swoim kształtem przypomina siodło.

Wiecie, że Tarnica znajdowała się kiedyś w Górach Niedźwiedziowych? Jeszcze na mapach pochodzących z 1772 roku można znaleźć informację o tym, że ta część Bieszczad, czyli masyw górski Tarnicy i Halicza nosił nazwę Gór Niedźwiedziowych. Jak łatwo można się domyślić, nazwa ta wiązała się ze sporą ilością niedźwiedzi brunatnych żyjących w tej okolicy.

Według miejscowej legendy wójt Wołosatego ofiarował królowi Stefanowi Batoremu w wojennej potrzebie woły z okolicznych. Król w podziękowaniu nadał gromadzie Wołosate na własność połoniny wokół Tarnicy i szerokiego Wierchu.

Na Tarnicę można wejść przynajmniej z dwóch miejsc: Ustrzyki Górne i Wołosate.

© Mapa Turystyczna,© autorzy OpenStreetMap

My decydujemy się wejść na Tarnicę z Ustrzyk Górnych, ale zejść innym szlakiem dla odmiany. Końcem naszej wędrówki będzie Wołosate.

nasz szlak: czerwonyżółtyniebieski

nasz szlak

Tym razem nie szukamy parkingu, gdyż z naszego campingu w Ustrzykach Górnych do początku szlaku jest naprawdę niedaleko. Początkowo idziemy dosyć szeroką drogą by po chwili dojść do parkingu, gdzie jest kasa biletowa i pamiątkowe pieczątki oraz oficjalne wejście na szlak na Szeroki Wierch.

Szlak powoli pnie się w górę, czasem ostrzej, czasem lżej. W gruncie rzeczy, szybko zdobywa się wysokość. Na początek idziemy w lesie, gdzie jest chłodniej, za to stromiej niż poza nim. Czasem ścieżka usypana jest z kamieni, czasami wystają korzenie, a w jeszcze innym momencie, jest ubita ziemia czy drewniana kładka.

Po drodze mijamy odchodzące od szlaku ścieżki przyrodnicze oraz wiatę z ławeczkami, gdzie można odpocząć.

Po jakimś czasie, wychodzimy z lasu i idziemy bardziej widokową trasą.

Zatrzymujemy się tu na chwilę i robimy zdjęcia, bo widoki są naprawdę cudne.

Od tego miejsca dzieli nas już tylko godzina i 20 minut od Tarnicy.

Idziemy zatem dalej.

Po drodze co jakiś czas pojawiają się progi, które czasami nazywane są błędnie przez niektórych schodami. Progi układane są czasami na szlakach górskich by zapobiec osypywaniu się kamieni spod nóg czy w celu regeneracji darni roślinnej. Ułatwiają również turystom wchodzenie, szczególnie na bardziej stromych odcinkach. Nie każdemu jednak to rozwiązanie się podoba. Przeciwnicy tego pomysłu twierdzą, że góry w ten sposób tracą swoją dzikość.

Po kilkunastu minutach docieramy do kolejnego punktu widokowego. Można tu sobie usiąść na ławeczkach, odpocząć, popatrzeć na góry.

Do Tarnicy zostało nam już około godziny.

Zanim dotrzemy na najwyższy szczyt Bieszczad musimy najpierw wejść na jeszcze inną górę, czyli Szeroki Wierch. Jednak w tle widać już Tarnicę. Zatem idziemy.

Szeroki Wierch nie bez powodu nazywany jest szerokim. Ma on bowiem tak naprawdę aż cztery wierzchołki z których najwyższy nazywany czasami Tarniczką ma wysokość 1315 m n.p.m. Niestety żaden z wierzchołków nie jest oznaczony.

W tym momencie nie pozostaje nam już nic innego jak tylko zejść w dół do przełęczy.

Na przełęczy znajduje się rozwidlenie szlaków. Można stąd zejść szlakiem niebieskim na Wołosote czy pójść w drugą stronę: szlakiem niebieskim na Krzemień lub czerwonym w kierunku Kopy Bukowskiej. Chwilę rozglądamy się, bo widoki są naprawdę nieziemskie, po czym ruszamy tym razem szlakiem żółtym po “schodkach” na Tarnicę.

Tarnica jest ciekawym szczytem. Wyróżnia ją niewątpliwie wysoki krzyż, podobny do tego na Giewoncie i ławeczki na których można odpocząć. Krzyż upamiętnia jubileusz roku 2000 i pontyfikat papieża Polaka. Pierwszy krzyż na Tarnicy pojawił się w 1978 roku. W 1987 roku zastąpił go inny, większy bo aż 6,5 metrowy . Jego elementy wnieśli na szczyt Tarnicy turyści z PTTK, aby upamiętnić Jana Pawła II i jego wędrówki po Bieszczadach. Niestety wiosną 2000 roku krzyż uległ zniszczeniu, połamał go wiatr. 2 września tego samego roku postawiono na szczycie nowy stalowy krzyż, który stoi na Tarnicy aż do dziś.

Około godziny 13, na szczycie jest sporo ludzi, na szczęście nie ma tzw. “korków” i ruch odbywa się płynnie.

No i te widoki .

Nie lubimy chodzić tymi samymi drogami, zawsze staramy się w miarę możliwości wybrać inny wariant na drogę powrotną by zobaczyć coś więcej. Tym razem decydujemy się zejść szlakiem niebieskim prowadzącym z przełęczy pod Tarnicą ndo Wołosatego.

Przed nami około godzina drogi, tak więc ruszamy żwawym krokiem, by jak najszybciej być na dole. Bowiem słońce nie daje nam ani chwili wytchnienia.

Na szczęście po niedługim czasie wchodzimy do lasu gdzie jest znaczniej chłodniej i przyjemniej się idzie, choć szlak jest dosyć kamienisty.

Po drodze mijamy wiatę z ławeczkami, gdzie można odpocząć.

Na samym końcu wychodzimy z lasu i jeszcze przez jakiś czas idziemy praktycznie po równym terenie.

Na samym dole jest budka z biletami oraz pamiątkową pieczątką i znak informujący ile należy przeznaczyć czasu by dotrzeć na szczyt Tarnicy z tego miejsca.

Niedaleko budki przy asfaltowej drodze stoją także busy, którymi można dojechać np. do Ustrzyk Górnych. My oczywiście z tej możliwości korzystamy i jak zawsze w takich sytuacjach Andrzej jedzie po samochód, by potem po nas przyjechać. Przy czteroosobowej rodzinie jest to tańszy wariant, tym bardziej, że i tak musimy jechać do sklepu by zrobić zakupy na kolację i kolejny dzień. Warto nadmienić, że parking dla turystów nie znajduje się obok budki z biletami. Należy do niego jeszcze chwilę pospacerować, około 600 metrów, ale już po równej, asfaltowej drodze.

Podsumowując, szlak nie jest zbyt prosty, gdyż ma swoje podejścia. Jednak większość osób powinna dać sobie radę bez problemu. Szlak czerwony z Ustrzyk Górnych jest dłuższy ale dużo bardziej widokowy. Szlak niebieski z Wołosatego jest znacznie krótszy, szybszy, ale prowadzi głównie w lesie więc widoków tu zbyt dużo nie ma. Za to na szczycie Tarnicy można podziwiać piękną panoramę Bieszczad nie tylko polskich ale także ukraińskich czy słowackich. Tarnica stanowi bez wątpienia najbardziej atrakcyjny punkt widokowy w całych polskich Bieszczadach. Nie bez powodu krąży powszechna opinia, że jeśli ktoś nie był na Tarnicy, to tak jakby nie był w Bieszczadach. Zatem nie ma się co zastanawiać zbyt długo, chyba że nad wyborem szlaku lub towarzyszy wędrówki 😁

Podobał Wam się wpis? Co myślicie o tym miejscu? A może macie jakieś sugestie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, to dla nas bardzo ważne 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *