Jaworzyna Krynicka

  • jeden z najwyższych szczytów w Beskidzie Sądeckim – 1114 m n.p.m.
  • pamiątkowa pieczątka: w schronisku PTTK Jaworzyna Krynicka
  • początek szlaku – Jaworzyna Krynicka
  • długość szlaku –  2,8 km (powrót)
  • czas – 45 min (w dół)
  • po drodze: Dolina Czarnego Potoku, Diabelski Kamień, schronisko PTTK Jaworzyna Krynicka
  • na szczyt – (wjazd koleją linową)
  • powrót – 478 m ↓ / 2 m ↑
  • punkty GOT – 3 (powrót)

Na Jaworzynę Krynicką postanowiliśmy dostać się koleją gondolową. W czasie naszego urlopu zdobywaliśmy wiele szczytów, więc tutaj postanowiliśmy dać “odpocząć” naszym nogom. Za wjazd płacimy odpowiednio 22 zł za bilet normalny i 18 zł za bilet ulgowy.

Kolej gondolowa ma długość 2 211 m. Swój początek ma w Czarnym Potoku, a koniec rzecz jasna na Jaworzynie Krynickiej. Na pewnym odcinku równolegle do niej poprowadzona jest kolej krzesełkowa

Wjazd na szczyt zajmuje około 7 minut, a więc bardzo szybko w porównaniu do czasu wejścia (1h 30 min).

Kolej dojeżdża praktycznie na sam szczyt. Oprócz tabliczki z nazwą szczytu, jest także niewielka karczma i mini restauracja oraz oczywiście budynek górnej stacji kolei gondolowej. Można tutaj odpocząć chwilę i coś zjeść. Schronisko jest nieco niżej, aby do niego dojść należy udać się szlakiem zielonym w prawo (15 minut). My też tak postępujemy.

Budynek karczmy

Ale zanim ruszamy w kierunku schroniska idziemy chwilę wzdłuż kolei.

Po dotarciu do budynku schroniska, wchodzimy do środka i przybijamy takie oto pieczątki.

Udajemy się dalej szlakiem zielonym w kierunku Czarnego Potoku.

Idąc szlakiem dalej mijamy Diabelski Kamień. Jest to jeden z pomników przyrody nieożywionej. Kształtem przypomina skalnego grzyba o wysokości 5 m. Pochodzenie tej skały nie jest do końca znane. Miejsce to jest owiane licznymi legendami. Na ich temat możecie poczytać na tablicy znajdującej się tuż obok kamienia.

Po minięciu Diabelskie Kamienia dochodzimy do miejsca, gdzie jest kilka wyciągów orczykowych i krzesełkowych czynnych w sezonie zimowym dla narciarzy. Przy takim zbiorniku skręciliśmy w lewo i szliśmy dalej szlakiem zielonym.

Stąd także jest możliwość udania się ścieżką pod samą koleją.

Schodząc zauważyliśmy kilka tabliczek informacyjnych. Można się z nich dowiedzieć wielu ciekawych informacji.

W drodze powrotnej zauważyliśmy biegnącą w dół sarnę, niestety nie zdążyliśmy uchwycić jej na zdjęciu.

Potem doszliśmy już na parking.

AUTOR: Julia (15 lat)

Podobał Wam się wpis? Co myślicie o tym miejscu? A może macie jakieś sugestie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, to dla nas bardzo ważne

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments