Zawrat

  • pamiątkowa pieczątka: przy wejściu na szlak w Brzezinach i Palenicy Białczańskiej, w schronisku: Murowaniec i w Dolinie Pięciu Stawów Polskich
  • początek i koniec szlaku – Brzeziny – parking Palenica – Brzeziny (busem)
  • długość szlaku –  21.9 km
  • czas –  8 h 25 min
  • Suma podejść: 1412 m
  • Suma zejść: 1435 m
  • punkty GOT –  36 pkt
  • trudności: ekspozycja przy wejściu, liczne łańcuchy na szlaku
  • data naszej wędrówki – 26.08.2020

Trasa: Brzeziny – Sucha Woda – Psia Trawka – schronisko Murowaniec – Czarny Staw Gąsienicowy – nad Zmarzłym Stawem – Zawrat – schronisko w dolinie Pięciu Stawów Polskich – Wodogrzmoty Mickiewicza – Palenica Białczańska – Brzeziny (busem)

W tym wpisie chciałabym przedstawić możliwość wejścia na Zawrat od strony schroniska na Hali Gąsienicowej, a zejścia na Palenicę Białczańską, czyli parking najbliższy do Morskiego Oka. Jest to trasa dla mocniejszych osób, gdyż podczas wejścia około 40 min tuż pod przełęczą, idzie się z ręką zaciśniętą na łańcuchu oraz z obdartymi kolanami po starciu z kamieniami. Tak więc z tego z powodu radzimy wchodzić od strony schroniska na Hali Gąsienicowej (Murowaniec) i schodzić tak jak my. Jeśli ktoś woli obejść się bez adrenaliny, może wejść i zejść od strony schroniska w dolinie Pięciu Stawów Polskich tzw. Piątki. Absolutnie nie schodzić w stronę Hali Gąsienicowej podczas opadów czy oblodzenia szlaku.

Brzeziny – schronisko PTTK Murowaniec (szlak czarny – 2h)

Do Murowańca można dojść od dwóch stron: od Kuźnic i od Brzezin potocznie zwanym szlakiem w Dolinie Suchej Wody. My wybraliśmy drugi wariant, pomimo iż czasy przejścia są podobne. Na Halę Gąsienicową idziemy kamienistą ścieżką przez około 120 minut wzdłuż rzeki.

Po drodze osiągamy punkt pośredni – Psią Trawkę z której podążamy na Halę Gąsienicową czyli do schroniska Murowaniec. Czeka nas 80 minut marszu, czasem w lesie, a czasem pod gołym niebem pośród uschniętych drzew.

A po drodze takie cuda…

oraz skrzyżowanie znajdujące się niedaleko od schroniska.

Po niedługim czasie dochodzimy do schroniska, gdzie przybijamy pieczątki i chwilkę odpoczywamy.

Warto też wspomnieć nieco o historii schroniska położonego na Hali Gąsienicowej. Już w 1947 roku fotografie z jego wizerunkiem można było ujrzeć na znaczku pocztowym. Miejsce to było również natchnieniem dla wielu malarzy, pisarzy czy poetów. Dodam jeszcze, że ten przepiękny krajobraz podczas swoich wizyt w tym miejscu, mogli oglądać m. in. Maria Skłodowska-Curie, Henryk Sienkiewicz, Bolesław Prus, Władysław Orkan, Ignacy Paderewski, Stefan Żeromski, Józef Piłsudski oraz Włodzimierz Lenin.

Kiedy moda na Tatry stawała się coraz popularniejsza, dolina była najczęściej uczęszczanym miejscem w całych górach. Z tego powodu wybudowano tutaj małą chatkę góralską, cieszącą się dużą popularnością. W końcu Towarzystwo Tatrzańskie wykupiło ten teren, a małą altanę przebudowano na nieco większy budynek, który oficjalnie stał się schroniskiem im. Józefa Sieczki.

Schronisko PTTK Murowaniec – Czarny Staw Gąsienicowy (szlak niebieski – 30 min)

A my tymczasem rozglądamy się po znakach, wykonujemy zdjęcia oraz rozkoszujemy się chwilą. Następnie ruszamy dalej w kierunku Czarnego Stawu Gąsienicowego. Szlak jest kamienisty oraz całkowicie odsłonięty. Nie jest on stromy, czasem są lekkie podejścia. W średnim tempie, można dojść nad staw w około 15 minut.

Po dojściu nad staw, dostrzegamy drogowskaz: szlakiem w prawo można dojść na Przełęcz Karb, natomiast szlakiem w lewo między innymi na Granaty, Kozią Przełęcz czy na nasz upragniony Zawrat.

Czarny Staw Gąsienicowy – Nad Zmarzłym Stawem (szlak niebieski – 50 min)

By rozpocząć szlak pod górę, trzeba jeszcze w połowie okrążyć staw. A po drodze znajduje się początek szlaku na Granaty, niezachęcający zbytnio swoim początkowo stromym podejściem.

Po przejściu jeszcze około 10 minut, można zauważyć początek szlaku na Przełęcz Zawrat. Jego wygląd na pewno bardziej zachęca do przejścia niż ten poprzednio mijany.

Początkowo szlak idzie po równym terenie, co widać na zdjęciu. Po około 10 minutach przejścia kamienistą ścieżką, pojawia się rozwidlenie z dwoma kierunkami do wyboru: Zawrat oraz Kozia Przełęcz.

Chwilę po rozwidleniu zaczyna się dróżka przez skały. Czasem pojawiają się już łańcuchy. Po chwili dochodzimy do Zmarzłego Stawu, gdzie udaje nam się zobaczyć Kozicę.

Nad Zmarzłym Stawem – Zawrat (szlak niebieski – 1 h)

Dalej przez około 30 minut, będziemy szli dosyć stromym szlakiem, przepełnionym dosyć niebezpiecznymi momentami. Jednak większość ekspozycji dopiero się zacznie.

Gdy zostaje około 40 minut trasy, zaczynają się trudności. Czasem trzeba się wspinać po skałach bez łańcuchów, a niekiedy nawet balansować nad niewielką przepaścią. Nie dziwi nas więc informacja, że zimą turyści idą znajdującym się obok żlebem.

Początkowo pojawiają się coraz trudniejsze skałki oraz coraz większe podejścia. Czasem, gdy chce się iść dalej, trzeba wejść na około metrowy kamień, bez łańcucha i bez żadnych sztucznych ułatwień. Trzeba się nieźle napracować. Idziemy tym odcinkiem około 40 minut i zdecydowanie nie wyobrażamy sobie tędy zejścia. Krótko mówiąc, nie jest łatwo.

Widoki łańcuchów mogą też kogoś przyprawić o lęk wysokości. Owszem jest przygoda, przypominająca trochę park linowy bez zabezpieczeń, ale są momenty, gdzie samemu ciężko wejść i potrzebna jest pomoc osób współtowarzyszących. Dlatego próba podejścia w kilka osób podnosi morale zespołu. Mocniejsza osoba powinna iść z przodu, by ewentualnie móc podać rękę tej słabszej. Dosyć ciężko mogłoby się tutaj podchodzić z dzieckiem poniżej 10 roku życia. Lepiej wybrać szlak od Doliny Pięciu Stawów.

A tutaj widok szlaku z góry:

fioletowa strzałka wskazuje Zmarzły Staw

Po niełatwym kawałku łańcuchów, zdobywamy Przełęcz Zawrat, której wysokość to 2159 m n.p.m.

drogowskaz na Zawracie

Jest na nim tabliczka informacyjna z oznaczeniem punktu oraz początek Orlej Perci w kierunku Koziego Wierchu – zdjęcie poniżej.

A dlaczego Zawrat ma taką nazwę? Może właśnie tutaj wrony zawracają? Nic bardziej mylnego! Wyraz “Zawrat” według tradycji ludowych oznacza stromą, urwistą przełęcz. Taki opis na pewno do tego miejsca pasuje.

Na przełęczy znajduje się również “wiatrochron”, czyli wyłożone kamienie, podobne do tych na Babiej Górze, chroniące przed wiatrem. Tego dnia wiatr potrafił osiągać około 100 km/h. Z tego powodu, nie spędzamy tu zbyt wiele czasu i ruszamy w kierunku schroniska w dolinie Pięciu Stawów.

Warto dodać, że w 2018 roku miał tutaj miejsce obryw skały. Uniemożliwił on przejście z Zawratu na Świnicę. Do tej pory nadal nie odremontowano szlaku. A poniżej zdjęcie z otoczonym miejscem, gdzie odpadła skała. Remont tego odcinka w dalszym ciągu się przesuwa w czasie, gdyż brakuje chętnych do pracy w tak trudnym terenie.

obryw skalny na szlaku Świnica-Zawrat

Zawrat – Schronisko w dolinie Pięciu Stawów (szlak niebieski – 1 h 35 min)

A szlak po przeciwległej stronie Zawratu jest stosunkowo łatwiejszy niż ten od strony Schroniska Murowaniec. Są momenty ze stromszym zejściem (lub wejściem), ale większość szlaku prowadzi po równym. Dzięki potraktowaniu Zawratu “przelotowo”, mogliśmy spojrzeć na stawy z innej perspektywy.

Schodząc z przełęczy idzie się wyłożoną kamieniami dróżką, cały czas z widokiem na przynajmniej dwa stawy, a czasami nawet na trzy. Jest to szlak typowo widokowy. Po drodze odchodzą szlaki na: Kozią Przełęcz, Szpiglasową Przełęcz, Kozi Wierch przełęcz Krzyżne, czy również na Świstówkę Roztocką. Ten ostatni odchodzi ze schroniska by docelowo dotrzeć do Morskiego Oka.

Schronisko w dolinie Pięciu Stawów Polskich – Palenica Białczańska (szlak czarny, zielony, czerwony – 2 h 20 min)

Po zejściu do schroniska w dolinie Pięciu Stawów Polskich kierujemy się na Palenicę, czyli ostatni parking przed Morskim Okiem, po drodze mijając między innymi Wodogrzmoty Mickiewicza. Szlak na Wodogrzmoty po minięciu wodospadu Wielkiej Siklawy jest dosyć monotonny. Nie jest on zbytnio wymagający, ale dany odcinek trzeba jakoś przejść.

Z Wodogrzmotów Mickiewicza, pozostaje nam jedynie około 40 minut asfaltową drogą na Palenicę. A stamtąd podjechaliśmy już busem na Brzeziny za 10 zł od osoby.

Podsumowując, szlak jaki my wybraliśmy, może być trochę niebezpieczny w niektórych momentach. Jeśli komuś zależy na zdobywaniu samego Zawratu a nie na przejściu pętli, to radzimy wejść od strony Doliny Pięciu Stawów i zejść tą samą drogą. Jeśli jednak nie lubicie chodzić tymi samymi szlakami, albo chcecie mieć porównanie, to możecie pójść tak jak my. Nie polecam odwrotnej kolejności gdyż schodzenie po łańcuchach nie należy do najprostszych. Wycieczka jest w miarę długa, bo my zaczynając ją około 8 rano zakończyliśmy ją około 17.

Podobał Wam się wpis? Co myślicie o tym miejscu? A może macie jakieś sugestie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, to dla nas bardzo ważne 😊

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments