Wyruszając na wakacje, często skupiamy się tylko na celu podróży, nie zdając sobie sprawy, ile niezwykłych miejsc mijamy po drodze. Pędzimy autostradami, trasami ekspresowymi czy lokalnymi drogami, a tuż obok kryją się prawdziwe perełki, o których rzadko się mówi. Jeśli kiedykolwiek jechaliście na południe Europy, z pewnością choć raz przemknęliście przez Słowację. I co przychodzi Wam do głowy, gdy o niej pomyślicie? Tatry, Karpaty, góry? Nic dziwnego – aż 61% powierzchni kraju zajmują pasma Karpat Zachodnich.
Ale Słowacja to nie tylko góry. To także kraina zamków i warowni, jakiej próżno szukać gdzie indziej w tej części Europy. Choć jest ponad sześciokrotnie mniejsza od Polski, na jej terenie znajduje się ponad 220 zamków i ruin – więcej niż połowa polskich budowli tego typu! Można więc śmiało powiedzieć, że Słowacja stoi górami i zamkami.
Czy potraficie wymienić choć jeden słowacki zamek? Jeśli nie – czas to zmienić.
- Nocleg na dziko
- Historia zamku
- Zwiedzanie zamku
- Jak dostać się na zamek?
- Będąc w okolicy koniecznie zobacz
- Przydatne źródła i materiały

Latem 2024 roku wybraliśmy się na dwutygodniowy urlop do Rumunii i Mołdawii. Wiadomo znaczną część urlopu spędziliśmy właśnie w tych dwóch krajach, plus dodatkowo zawitaliśmy na 3 dni na Ukrainę. Aby się tam dostać musieliśmy, startując w Warszawie, przejechać pół Polski, Słowację i Węgry. Już jadąc w stronę Rumunii widzieliśmy ruiny zamku Cicva z drogi i obiecaliśmy sobie, że wpadniemy tutaj na noc wracając do Polski. W drodze powrotnej szukając miejscówki na dziko na noc, natknęliśmy się na niewielki parking u podnóża ruin wspomnianego zamku (GPS: N 48.91536, E 21.73602).


Nocleg na dziko
Dla osób zainteresowanych również noclegiem w tym miejscu. Nie ma tutaj żadnych udogodnień w postaci sanitariatów, koszy na śmieci czy ławek. Parking położony jest na końcu jednej z pobocznych ulic w miejscowości. Zmieszczą się tutaj przynajmniej 3/4 kampery/vany w zależności od ustawienia. Miejsce to jest docelowo parkingiem do zamku, zatem będą pojawiać się też samochody osób chcących odwiedzić zamek. Idealna miejscówka na przyjazd wieczorem, nocleg, a następnie zwiedzanie zamku kolejnego dnia rano.



Historia zamku
Początki historii zamku sięgają XIII i XIV wieku. Pełnił on wówczas funkcję strażnicy przesmyku określanego “Bramą Polską”, czyli był dodatkową ochroną wzdłuż ważnego szlaku handlowego do Polski. Warownia swoją funkcję pełniła do 1711 roku, kiedy to zamek został uszkodzony w trakcie powstania Rákóczy’ego. Obecnie pozostały jedynie fragmenty murów obronnych oraz pozostałości wschodniego skrzydła zamku górnego. O historii doczytacie na tablicach informacyjnych zlokalizowanych w pobliżu ruin, ale o jednej ciekawostce to aż trzeba od razu wspomnieć! W XVI i XVII wieku znajdowała się tutaj Księga kłamstw i kłamczuchów, czyli słynna “Cziczawska księga”. Był to spis kłamczuchów i wszystkich możliwych i niemożliwych kłamstw. Nawet powstało takie powiedzenie: “To powinno być zapisane w Księdze Cziczawskiej”.


Zwiedzanie zamku
Zwiedzanie zamku jest możliwe przez całą dobę, przez cały rok. Wizyta jest darmowa, choć jest możliwość wsparcia dowolną kwotą wolontariuszy i osoby przeprowadzające prace renowacyjne ruin. Na słowackich zamkach wielokrotnie spotkaliśmy się z taką dobrowolną formą wsparcia. Warto wesprzeć taką inicjatywę, choć symboliczną kwotą. Aby dostać się na zamek, można wybrać 2 warianty spaceru. Pierwszy z nich prowadzi z wyżej opisanego parkingu i ma około 420 metrów długości (GPS parkingu: N 48.91536, E 21.73602). Z kolei druga opcja rozpoczyna się z innego parkingu wzdłuż głównej drogi (GPS parkingu: N 48.9140061, E 21.7400517) i ma około 670 metrów długości. Możecie wybrać sami, która opcja Wam bardziej odpowiada. Obie opcje widoczne są niżej na mapach.
Jak dostać się na zamek?
wariant 1:

wariant 2:
Jeśli chciałbyś lepiej poznać Słowację i jej liczne atrakcje to koniecznie musisz odwiedzić Sulowskie Skały położone w północno-zachodniej części kraju, w okolicy miasta Żylina. To raj dla wielbicieli wędrówek i ludzi lubiących obcować z naturą z dala od tłumów i udeptanych ścieżek. Myślę, że nie bez powodu Sulowskie Skały są określane mianem Słowackich Dolomitów.
Będąc w okolicy koniecznie zobacz
Przydatne źródła i materiały
Podobał Ci się wpis? Co myślisz o tym miejscu? A może masz jakieś sugestie? Koniecznie daj znać w komentarzu, to dla nas bardzo ważne! A jeśli zauważysz, że coś w artykule jest już nieaktualne, napisz do nas.

