Wysoka

  • najwyższy szczyt w Pieninach – 1050 m n.p.m.
  • szczyt zaliczany do Korony Gór Polski
  • pamiątkowa pieczątka: w skrzynce na szczycie i w Schronisku “Pod Durbaszką”
  • początek szlaku – Jaworki (parking Homole – GPS: N 49.407496, E 20.544804)
  • koniec szlaku – Jaworki
  • długość szlaku –  3,6 km (na szczyt) + 5,7 km (powrót) -> „pętla”
  • czas – 1 h 49 min (na szczyt) +  1 h 20 min (powrót)
  • po drodze: Wąwóz Homole, Schronisko “Pod Durbaszką”
  • na szczyt –  515 m ↑ / 32 m ↓
  • powrót –  542 m ↓ /  47 m ↑
  • punkty GOT – 8 (na szczyt)  + 2 (powrót z Wysokiej do schroniska) – nie wiemy czy i ewentualnie ile punktów można otrzymać za zejście szutrową drogą ze schroniska na parking)
  • data naszej wędrówki – 02.08.2020 r.

Z rejonem Pienin jest związane wiele legend i ciekawych opowieści. Jedna z nich głosi, że Pieniny powstanie zawdzięczają różańcowi, grzebieniowi i wstążce. Święta Kinga z mniszkami uciekając przed Azjatami zmierzała do Pienińskiego Zamku, by znaleźć tam schronienie. Gdy tatarscy najeźdźcy zaczęli je doganiać, niewiasty myślały, że nie ma dla nich ratunku i że zginą z rąk pogan. W pewnym momencie święta Kinga wyciągnęła różaniec i rzuciła pod kopyta mongolskich koni. Nagle z paciorków różańca wyrosły góry i ostre skały. Niestety to na długo nie powstrzymało rywali. Gdy Tatarzy znów się przybliżali, Kinga cisnęła grzebień kościany i las gęsty z niego wyrósł. Jak to nie pomogło odpięła wstążkę, która jej za pasek służyła, potem rzuciła w dół. Ta zmieniła się w rwącą rzekę, która ostatecznie zatrzymała Mongołów. Jednak to nie koniec historii. Klaryski z Sącza schroniły się na Zamku Pienińskim. Miały jednak bardzo ciężkie warunki. Przeszkadzało im zimno, brak drewna na opał, jedzenia i wody. Po jakimś czasie Mongołowie odkryli kryjówkę i dotarli pod mury zamku. Mniszki stawiały mały opór, były tak naprawdę bezbronne i bardzo przerażone. Zrozpaczone zaczęły się modlić. Nagle chmury zasłoniły słońce, a z dołu zaczęła podnosić się mgła, która osłoniła szczelnie warownię. Wojownicy całkowicie się pogubili i spadli w otchłań. A Święta Kinga Bogu dziękowała za ten cud.

Szlaki na Wysoką prowadzą z różnych miejsc:

SZLAK ZIELONY: Wąwóz Homole – Dubantowska Dolina – Rówieńki – Polana pod Wysoką –Wysoka

SZLAK NIEBIESKI: Bacówka na Obidzy – Przełęcz Rozdziela – Uroczysko Zaskalskie – Wysoka

SZLAK ŻÓŁTY I NIEBIESKI: Szczawnica – Palenicia – Szafranówka – Schronisko pod Durbaszką – Wysoka

© Mapa Turystyczna,© autorzy OpenStreetMap

My postanawiamy rozpocząć naszą wędrówkę w Jaworkach. Nie lubimy wracać tymi samymi drogami, wolimy pętle, zatem postanawiamy wracać na parking przez Schronisko pod Durbaszką.

nasz szlak: zielonyniebieski – (bez szlaku)

nasz szlak

Na powyższej mapie widać nasz szlak zielony i niebieski na Wysoką i następnie do schroniska. Zieloną chorągiewką zaznaczony jest parking na którym zostawiliśmy samochód. Od Schroniska “Pod Durbaszką” biegnie szutrowa droga aż do parkingu na dole, na mapie zaznaczona jest przerywaną linią.

zaznaczona na szaro szutrowa droga ze Schroniska pod Durbaszką na parking

Samochód zostawiamy na parkingu Homole tuż obok Wąwozu Homole. Parking znajduje się przy głównej drodze (N 49.407496, E 20.544804) i jest godzinowy, więc cena zależy od długości postoju. W pobliżu jest jeszcze kilka innych parkingów, więc raczej nie powinno być problemu z parkowaniem.

Od parkingu mamy około 250 metrów do szlaku zielonego, który biegnie przez Wąwóz Homole. Wstęp na teren wąwozu jest bezpłatny.

Wąwóz Homole to głęboko wcięty, stromościenny wąwóz znajdujący się w Małych Pieninach na obszarze wsi Jaworki. Skalna część wąwozu jest V-kształtna i osiąga długość 0,8 km. Po niewielkim dnie doliny płynie potok o nazwie Kamionka. Na szlaku po terenie tegoż wąwozu są metalowe schody i kilka mostków ułatwiających przemieszczanie się.

Wysokość ścian otaczających wąwóz sięga nawet 120 metrów, są zbudowane z białego i czerwonego wapienia krynoidowego oraz fantazyjnego kształtu turni. Na terenie wąwozu znajduje się bogata flora porostów. Są tu też zwierzęta m.in. puchacze, sokoliki pustułki czy jaszczury plamiste. My podczas swojej wędrówki widzieliśmy kilka jaszczurek, innych zwierząt nie udało nam się dostrzec. Może wam się uda 😉.

Idąc tą ścieżką, możemy nieco podziwiać piękne widoki na okolicę, choć niestety sporą ich część zasłaniają drzewa i inne rośliny.

Po przejściu przez wąwóz dochodzimy do Dubantowskiej Doliny. Tam stoi kilka ławek gdzie można odpocząć. Można także w tym miejscu zrobić kilka fajnych fotek.

Dalej dochodzimy do rozwidlenia szlaków. My skręcamy w prawo i dalej idziemy szlakiem zielonym ku Rówieńce. Natomiast droga mająca swój początek po lewej stronie prowadzi do górnej stacji kolei linowej “Homola”. Szlak, którym my podążamy prowadzi w lesie. Akurat tego dnia kiedy szliśmy było kilka kałuż, ale one nam nie przeszkadzały.

Nagle koło szlaku przy dolince potoku Kamionka zauważyliśmy stojące namioty jako że w tym właśnie miejscu znajduje się pole biwakowe Pod Wysoką. To miejsce dysponuje wiatą, w której znajduje się kuchnia, jadalnia z pełnym wyposażeniem. Niedaleko znajduje się też źródło wody pitnej z wapniem, jest także zmywalnia i prysznic polowy. Akurat tego dnia było kilkanaście namiotów. Jest też podobno droga dojazdowa do campingu.

Idąc dalej szlakiem na Wysoką widać więcej widoczków na Pieniny i Wąwóz Homole.

Szlak dalej prowadzi przez Polanę Pod Wysoką, droga wyglądem przypomina raczej ścieżkę polną.

Po chwili szlak wchodzi do lasu i na drodze pojawiają się kamienie i korzenie.

Następnie dochodzimy do rozwidlenia, gdzie szlak zielony przecina szlak niebieski. My dalej idziemy już szlakiem niebieskim pod górkę na szczyt Wysokiej.

Gdybyśmy skręcili w lewo szlak niebieski i zielony zaprowadziłyby nas do miejsca o wdzięcznej nazwie Uroczysko Zaskalskie.

Stąd pozostało nam jedynie 20 minut na szczyt. Ciekawostką jest fakt, że w tym momencie poruszamy się po Rezerwacie Wysokich Skałek. Ochronie podlega tutaj jedyny dobrze zachowany w Pieninach fragment górnoreglowego naturalnego lasu świerkowego. W tym miejscu rosną bardzo rzadkie rośliny: lilia złotogłów, powojnik alpejski, tojad dzióbaty, wawrzynek wilczełyko, jaskier platanolistny i modrzyk górski. 

Po 5 minutach dochodzimy do rozwidlenia (Pod Wysoką – 963 m n.p.m). Jeśli skręcimy w prawo to dojdziemy m.in do schroniska “pod Durbaszką” czy do Szachranówki. A szlak skręcający w lewo, to ten którym będziemy teraz iść, prowadzi właśnie na najwyższy szczyt Pienin, czyli Wysoką, ostatnie 15 minut dzieli nas od szczytu.

Ścieżka prowadzi całkowicie w lesie, jest pokryta kamieniami. Jest też kilka momentów kiedy trzeba się czegoś złapać, szczególnie przy schodzeniu, np. drzew. W drodze na szczyt wchodzimy po metalowych stopniach z poręczami, te ułatwienia bardzo pomagają szczególnie podczas schodzenia.

Po prawej stronie jeszcze przed Wysoką będą dwa mini punkty widokowe, mini dlatego, że są niewielkie i nie są specjalnie wyróżnione. A oto panoramy z jednego z nich, są naprawdę przepiękne. Ale to dopiero przedsmak widoków z najwyższego szczytu w Pieninach.

Pokonując ostatnie stopnie widzimy już szczyt, który jest otoczony barierkami chroniącymi przed wypadkami.

skrzynka z pieczątką

Oprócz tego na górze jest tabliczka z nazwą szczytu, skrzynka z pamiątkową pieczątką oraz tablica przedstawiająca szczyty i ich nazwy.

Stąd widać tatrzańskie szczyty: Kozi Wierch, Lodowy Szczyt, Hawrań czy Łomnicę. Możemy oczywiście też podziwiać szczyty Pienin: Trzy Korony, Nową Górę czy Górę Żar.

Jesteście ciekawi od czego wzięła się nazwa szczytu: Wysoka? Odpowiedź jest prosta. Otóż nazwa ta jest związana z rezerwatem Wysokie Skałki, na terenie którego się znajduje. No i wszystko jasne. Skoro Wysokie Skałki to i szczyt: Wysoka.

Dawniej szczyt ten nosił inne, lokalne nazwy m.in: PamiarkyKiczera. Tutejsi Łemkowie używali nazwy Pamiarky, bo ta nazwa pochodziła od niegdyś istniejącej tutaj wieży triangulacyjnej, a nazwa Kiczera jest związana z Połoniną Kiczera, która znajduje się pod szczytem, na południowo-zachodniej stronie góry.

Do rozwidlenia szlaków (Polana Pod Wysoką – 946 m n.p.m) idziemy tym samym niebieskim szlakiem. Tym razem musimy bardziej uważać na kamienie, łatwiej się po nich wchodzi niż schodzi. Trasę pokonujemy bez problemu.

Po dojściu do tegoż rozwidlenia idziemy prosto, gdyż chcemy wracać inną drogą. Po prawej stronie widzimy szlak, którym wcześniej zmierzaliśmy na Wysoką. Teraz wędrujemy szlakiem niebieskim prowadzącym do schroniska “pod Durbaszką”.

Ta ścieżka jest nieco wymagająca na początku, bo po drodze zdobywa się też inne szczyty. Pierwszym z nich to Borsuczyny – 939 m n.p.m, a potem wchodzimy na samą Durbaszkę, która znajduje się na wysokości 934 m n.p.m.

Po zdobyciu tych dwóch szczytów, szlak idzie w miarę po równym, jest przyjemny z pięknymi widokami. Po drodze widać jakieś starsze wyciągi orczykowe, które pewnie są czynne zimą. Jest też ławeczka na której można chwilę odpocząć i nacieszyć się widokami.

Po chwili odpoczynku dalej idziemy szlakiem do schroniska. Po jakimś czasie dochodzimy do rozwidlenia (Pod Durbaszką – 880 m n.p.m), tam skręcamy w prawo i idziemy do schroniska, zgodnie z kierunkiem na znaku.

Idąc w lewo doszlibyśmy do Szafranówki, Pod Huściawą czy Przełęczy pod Tokarnią.

Będąc w tym miejscu widać już dach schroniska. Powoli idziemy do niego i rozglądamy się oraz podziwiamy piękne widoki m.in. na Trzy Korony (982 m n.p.m).

Idąc ścieżką spotykamy grupkę młodych ludzi idących bez butów. To fajne uczucie iść po trawie na boso.

Po dojściu do schroniska przybijamy pieczątkę do książeczek i odpoczywamy przy licznych ławkach stojących przed budynkiem.

Uwaga! W schronisku nie sprzedają alkoholu, bo to jest ośrodek oświatowy. Można zakupić pyszny obiad, na pewno w menu każdy znajdzie coś dla siebie.

Budynek schroniska powstał w latach 1949-1952 jako jeden z czterech miejsc, gdzie miał się odbywać wypas owiec. Hale Małych Pienin jeszcze przed II Wojną Światową były uprawiane przez mieszkających tutaj Łemków. Po Wojnie Łemków wysiedlono. Ówczesne władze zaplanowały powstanie „Centrum Wypasu Owiec”. Plany nie zostały zrealizowane, ale pozostała Bacówka Pod Durbaszką.

Od schroniska schodzimy drogą szutrową, która rozpoczyna się tuż przed wejściem do tegoż budynku. Ta droga nie jest oficjalnym szlakiem tylko dojazdem do schroniska, więc jest dosyć szeroka i nie jest zbyt stroma.

Po drodze widzimy owce i krowy oraz bacówkę, która jest najwidoczniej w czasie budowy. Droga kończy się koło parkingu na którym stoi nasz samochód.

Podsumowując, szlak na Wysoką nie jest zbyt wymagający, za to pełen niesamowitych widoków. Warto wędrować nim przy dobrej pogodzie by mieć okazję do woli napatrzeć się na piękno otaczającej nas przyrody.

Podobał Wam się wpis? Co myślicie o tym miejscu? A może macie jakieś sugestie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, to dla nas bardzo ważne 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *