Dla wszystkich trochę wiosny zimą w Tatrach😀.

Dzień 1 (27.12.2015)

Tegoroczny wyjazd około sylwestrowy postanawiamy spędzić w dobrze nam znanej miejscowości na Podhalu. Mam oczywiście na myśli Murzasichle, choć tym razem nocleg zaplanowaliśmy w zupełnie innym miejscu niż dotychczas. Jedziemy do pokoi gościnnych “U Gosi i Pawła” przy ulicy Sądelskiej 25A w Murzasichlu. Ten wyjazd nie tylko różni się innym miejscem pobytu, ale także liczbą uczestników. Ten wyjazd zamierzamy spędzić z naszymi znajomymi. Zapowiada się niezła zabawa, mamy wiele planów na te kilka dni, zobaczymy czy uda nam się je zrealizować. 😃

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie gip.jpg

Dzień 2 (28.12.2015)

KIRY – DOLINA KOŚCIELISKA – SCHRONISKO ORNAK – SMRECZYŃSKI STAW – KIRY

Dzisiejszy dzień postanawiamy spędzić w górach. Doskonale wiemy o zagrożeniu jakie teraz występuję w górnych partiach dlatego zamierzamy iść Doliną Kościeliską ku schronisku Ornak. Standardowo, jak co roku płacimy 10 PLN za parking oraz 15 PLN za wejście do TPN za cztery osoby. Od jakiegoś czasu ceny biletów są o 20% wyższe niż wcześniej, ale my i tak nie zrezygnujemy z pieszych wędrówek. 😁 Będąc przy schronisku postanawiamy pokusić się o wejście na szlak biegnący do Smreczyńskiego Stawu.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie koc59bcieliska-4.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie koc59bcieliska-1.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie koc59bcieliska-3.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie koc59bcieliska-2.jpg

To będzie nasze pierwsze zimowe wejście w te miejsca, ale nie pierwsze ogólnie, albowiem latem już tam byliśmy. Będąc przy Stawie Smreczyńskim widzimy chmury unoszące się nad nim, nie jest to może równie piękny widok jak latem, ale taki też ma swój urok.

Po tym dłuższym spacerze zmierzamy do karczmy “U Wiktora”, która znajduje się przy samej stacji narciarskiej Murzasichle-ski . Oczywiście nie obejdzie się bez grzańca dla rodziców, a dla młodszych bez gorącej czekolady. Niestety warunki narciarskie nie są zadowalające. Dopiero od jutra mają być ujemne temperatury i ma padać dużo śniegu ⛄ ❄ Po tak udanym dniu wracamy odpocząć i przygotować siły na jutrzejszy dzień pełen nowych wrażeń.

Dzień 3 (29.12.2015)

WIERCH PORONIEC – RUSINOWA POLANA – GĘSIA SZYJA ( 1489 m n.p.m. )- WAKSMUNDZKA RÓWIEŃ – POLANA POD WOŁOSZYNEM – WIERCH PORONIEC

Tego dnia ruszamy na Wierch Poroniec, aby stamtąd przejść na Rusinową Polanę. Za parking płacimy 20 PLN i bilety do parku mamy już w cenie. Ten szlak po raz pierwszy pokonaliśmy w 2009 roku, od tamtej pory przyjeżdżamy tam co roku by zaobserwować zmiany, które regularnie tam zachodzą. Po minięciu Polany Rusinowej idziemy na Gęsią Szyję, niestety pogoda nie jest idealna. Chmury przysłoniły nam widok na Tatry. Mówi się trudno, może kolejnym razem nam się uda. Podczas zejścia widzimy nagłą zmianę pogody, chmury znikają i widać przebłyski słońca. Mijając Waksmundzką Rówień pojawiają się widoki, nie znajdujemy się zbyt wysoko, ale zdjęcia wychodzą boskie. Po ukończenie całej trasy jedziemy na Łysą Polanę na zakupy, a potem wracamy do Murzasichla.

Dzień 4 (30.12.2015)

KUŹNICE – BOCZAŃ – MUROWANIEC – KUŹNICE

Dzisiaj postanawiamy pojechać do Kuźnic w Zakopanem by stamtąd ruszyć przez Boczań, aż do schroniska Murowaniec. Za parking płacimy symboliczne 10 zł, a potem ruszamy pieszo na szlak. Płacimy za wstęp i ruszamy mocno pod górkę. Widoki dzisiejszego dnia zapowiadają się ekstra. Szlak jest dosyć mocno oblodzony, ale udaje nam się bezpiecznie przejść przez najbardziej śliskie fragmenty trasy.

Gdy szlak wychodzi z lasu możemy podziwiać piękno Polskich Tatr, widzimy szpiczaste wierzchołki i ostre granie. Po jakimś czasie dochodzimy do schroniska gdzie przybijamy pieczątki i robimy wspólne zdjęcia. Drogę powrotną planujemy odbyć tym samym szlakiem. Ta mija nam zdecydowanie szybciej, może dlatego, że schodzimy w dół 🤔. Wieczorem spędzamy czas wspólnie na planowaniu kolejnego dnia.

Dzień 5 (31.12.2015)

WIELKA KROKIEW, GUBAŁÓWKA, PĘKSOWY BRZYZEK, KRUPÓWKI

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie zakopane-9-2.jpg

Dzisiaj jest ostatni dzień tego roku, my odpuszczamy piesze wędrówki i postanawiamy spędzić ten cudowny dzień w Zakopanem. Na samym początku jedziemy pod skocznię im. Stanisława Marusarza. Wjeżdżamy krzesełkami na górę. Pogoda tego dnia jest znośna, ale temperatura nie należy do najwyższych.

Po zjechaniu ze skoczni podjeżdżamy pod dolną stację kolei linowo-terenowej na Gubałówce. Na miejscu kupujemy bilety i jedziemy na górę. Na górze widzimy wiele stoisk z przeróżnymi rzeczami. Pogoda tego dnia nam sprzyja, ale jest dosyć niska temperatura. Nam to jednak nie przeszkadza, bo jesteśmy ciepło ubrani. Idziemy drogą aż do Butorowego Wierchu do kolejki krzesełkowej. Po drodze widzimy narciarzy wysiadających z górnej stacji kolejki.

Przedostatnim punktem naszej dzisiejszej wycieczki jest spacer po Pęksowym Brzyzku. Widzimy symboliczne groby zaginionych ratowników lub taterników oraz grób Kornela Makuszyńskiego – autora serii o “Koziołku Matołku”.

Potem idziemy wzdłuż Krupówek, oglądając liczne stoiska z pamiątkami. Pełni wrażeń wracamy do pokoju. Oczywiście wieczorem czeka na nas impreza sylwestrowa. Podczas zabawy odkrywamy niesamowity, dotąd skrzętnie ukrywany talent taty – grę na skrzypcach. 😋

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie tatry_kapela_36.jpg

Dzień 6 (01.01.2016)

Dzisiaj wstajemy zdecydowanie później niż przez ostatnie dni. Idziemy coś zjeść, a następnie postanawiamy spokojnie spędzić dzisiejszy dzień i iść na łyżwy oraz pospacerować po wsi. Resztę czasu spędzamy na odpoczywaniu i wspólnych pogaduchach ze znajomymi. Wieczorem idziemy na pobliski stok Murzasichle, by poszaleć na śniegu.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie lyzwy-1.jpg

Dzień 7 (02.01.2016)

Sobota jest ostatnim dniem naszego pobytu. Dzisiaj nasi znajomi odjeżdżają, a my postanawiamy wybrać się na łyżwy i narty. Oczywiście jak na narty to do Murzasichle-ski.

Późnym wieczorem pakujemy bagaże i żegnamy się ze stacją narciarską, przed nami podróż do domu. Uważamy, że wyjazd się udał, miło wspominamy towarzystwo znajomych oraz nie możemy się doczekać kolejnego wyjazdu.

AUTOR: Julia (15 lat)

Podobał Wam się wpis? Co myślicie o tym miejscu? A może macie jakieś sugestie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, to dla nas bardzo ważne

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments