Starorobociański Wierch, Kończysty Wierch, Trzydniowiański Wierch

  • Starorobociański Wierch – najwyższy szczyt Tatr Zachodnich po polskiej stronie
  • szczyty zaliczane do Korony Gór Polskich Tatr
  • pamiątkowa pieczątka: przy wejściu na szlak
  • początek i koniec szlaku – Dolina Chochołowska-parking
  • długość szlaku –  21.2 km -> „pętla”
  • czas –  9 h
  • suma podejść – 1421 m
  • suma zejść – 1421 m
  • punkty GOT –  39 pkt
  • data naszej wędrówki – 24.08.2020 r.

Trasa: Siwa Polana, Polana Huciska, Dudowa Dolina, Starorobociańska Dolina, Polana Iwanówka, Starorobociańska Rówień, Siwa Przełęcz, Siwy Zwornik, Starorobociański Wierch, Kończysty Wierch, Trzydniowiański Wierch, Polana Trzydniówka, Starorobociańska Dolina, Siwa Polana;

W słoneczny poranek rozpoczynamy podróż startując z parkingu w Dolinie Chochołowskiej. Parkujemy na ostatnim parkingu za 15 zł, który jest tuż obok kas biletowych i płacimy za wejście do parku: 3 zł/dziecko, 6 zł/dorosły. Warto wspomnieć, że po drodze mijamy parkingi, gdzie można między innymi wypożyczyć rowery. Jednakże te na samym końcu drogi dojazdowej kosztują tyle samo co te wcześniej.

Na początku szlaku znajduje się kolejka “Rakoń”, która zawozi turystów za 7 zł/osoba na Polanę Huciska, czyli przejeżdża prawie połowę dystansu do schroniska. My jednak nie korzystamy z kolejki i przy lekkim zachmurzeniu, ruszamy początkowo asfaltem a później kamienistą ścieżką do wejścia na interesujący nas wariant szlakowy.

Parking w Dolinie Chochołowskiej – Starorobociańska Dolina (szlak zielony – 1h 15 min)

Po drodze mijamy kilka bacówek (można zakupić w nich oscypki czy pamiątki), zagrodę cielaków oraz rozwidlenie szlaków prowadzących Drogą pod Reglami m. in. do Doliny Kościeliskiej.

Po minięciu Polany Huciska skręcamy w lewo na szlak czarnożółty i udajemy się w kierunku Siwej Przełęczy. Tak jak widać na poniższym zdjęciu, obecnie poruszamy się kamienistą drogą, po prawej stronie widać trwającą ścinkę drzew. Idąc dalej widzimy trochę błota i ślady traktorów, które tędy jeżdżą po drewno.

Parę minut po odejściu od głównego szlaku w dolinie dochodzimy to kolejnego rozwidlenia. Mamy do wyboru czy iść w prawo na Siwą Przełęcz czy w lewo na Iwaniacką Przełęcz. Dzisiaj postanawiamy udać się w prawo szlakiem czarnym. Przed nami około 140 minut wędrówki do następnego rozwidlenia.

Starorobociańska Dolina – Siwa Przełęcz (szlak czarny– 2h 35 min)

Szlak na Starorobociański Wierch ogólnie według znaków planowany jest na 2h 35 minut. Początkowo idziemy – tak jak wcześniej pisałam – po polnej drodze, a następnie czyli po około godzinie pojawia się rówień, skąd zaczyna się nieco ostrzejsze podejście.

Za nami ta lżejsza część szlaku teraz czas na zdobywanie wysokości wyłożonym kamieniami szlakiem. Tam przestaje się robić kilometry i rusza się wyłożonym kamieniami szlakiem ostrzej w górę. Tak jak widać poniżej otoczenie się zmieniło, zamiast lasu pojawiła się kosodrzewina. Widać różne gatunki roślin, dostrzegamy także kolorowe kwiatki. Gdzieniegdzie rosną jagody i maliny

Podejście pod górę na początku jest lekkie, ale po chwili przechodzi w nieco bardziej strome odcinki. Idziemy około 1h 20 min pod górę, cały czas zajadając się jagodami, gdyż tutaj jest ich sporo. Czasem ścieżkę przeplata strumyk ale w większości szlak składa z lekkich zakosów pokrytych kamieniami. Przy końcówce szlak praktycznie przebiega po równym, a samą Siwą Przełęcz (1812 m n.p.m.) zobaczyć można dopiero na końcowym odcinku szlaku. Wcześniej jest niewidoczna. Jak sama nazwa tego miejsca wskazuje bywa tu “siwo”. Nam udało się uchwycić parę zdjęć i zobaczyć widoki.

szlakowskaz na Siwej Przełęczy

Mamy dosyć niepewną pogodę, gdyż mgła raz przysłania, a następnie odsłania kolejne szczyty. Tworzy to piękny krajobraz, jaki ciężko zauważyć w upalne, praktycznie bezchmurne dni.

Siwa Przełęcz – Siwy Zwornik – Starorobociański Wierch ( szlak zielony, czerwony – 1h)

Chwilę później po krótkim odpoczynku postanawiamy udać się w kierunku Siwego Zwornika (1965 m n.p.m.), krótkim szlakiem ze stromym podejściem. Przejście tego odcinka zajmuje nam około 15 minut. W 2014 roku mieliśmy w planach zdobyć Starorobociański Wierch niestety z powodu złych warunków pogodowych musieliśmy zawrócić za Siwym Zwornikiem, wtedy ukazało nam się stado Kozic. To była jedyna sytuacja, kiedy widzieliśmy tak liczne stado.

Po dojściu na miejsce dosyć zmęczeni, dowiadujemy się, że w tym czasie podeszliśmy około 150 metrów! Tutaj mamy już wybór w jakim kierunku pójść. Wahamy się pomiędzy Błyszczem i Bystrą, a Starorobociańskim Wierchem. Ostatecznie wybieramy drugą opcję.

Powoli ruszamy szlakiem pod górę gdzie pojawiają się nieziemskie widoki. Chmury zrobiły nam taki widok, że wyglądało to jakby we “wnęce” znalazł się wulkan i cały czas na nowo tworzył opary. Wyglądało to cudnie. Przedtem nie spotkaliśmy się z tego typu zjawiskiem w Tatrach.

Szlak jest w większości wyłożony schodkami z kamieni, po których się bardzo szybko wchodzi. Od Siwego Zwornika szlak sprawia  wrażenie praktycznie niemożliwego do pokonania, ale gdy się zacznie wchodzić, od razu podejście łagodnieje. Od tego momentu będzie się wydawać, że to już tu! Za rogiem! Że jest tak blisko… Warto wierzyć w siebie i mieć nadzieję, że to już tu, bo w pewnym momencie to już będzie właśnie tu.

Na szczycie Starorobociańskiego Wierchu (2173 m n.p.m.) nie ma niestety żadnego oznaczenia, ale gdy się dojdzie na miejsce, od razu będzie wiadomo, że to już tu. Można zauważyć na nim jedynie słupek graniczny na którym prawdopodobnie od wielu już dni znajduje się kamyk z napisem KLIN (zdjęcie poniżej), oraz rozległy teren do odpoczynku.

Kogoś może jednak zaciekawić, od czego pochodzi nazwa “Starorobociański”. Gdyby dokładnie przeanalizować nazwę, można by wyodrębnić dwa słowa: stara robota. Bierze się to stąd, że już w XVI wieku wydobywano w Dolinie Chochołowskiej rudę żelaza. Na górze robimy krótki odpoczynek oraz zdjęcia i ruszamy w kierunku Kończystego Wierchu.

a to my na Starorobociańskim Wierchu

Starorobociański Wierch – Kończysty Wierch (szlak czerwony – 40 minut)

Szlak początkowo prowadzi ostro w dół, a następnie lekko w górę, ale nieznacznie. Zejście jest dosyć strome, około 15 – minutowe, wyłożone jest głównie ziemią, a czasem mniejszymi kamieniami.

Gdyby iść w przeciwną stronę, czyli z Kończystego Wierchu na Starorobociański, to jest to w sumie 40 minut, czyli 10 minut dłużej niż w odwrotnym kierunku. Po drodze znajdujemy kamień w kształcie serca, z którym Andrzej robi sobie zdjęcia.

Idąc na Kończysty Wierch, po lewej stronie mijamy stawy. To są Raczkowe Stawy znajdujące się w Raczkowej Dolinie.

Na Kończystym Wierchu (2002 m n.p.m.) jest tabliczka z oznakowaniem oraz niewiele  widoków (przy naszej pochmurnej pogodzie).

Kończysty Wierch – Trzydniowiański Wierch (szlak zielony – 45 minut)

Powoli zaczynamy schodzić w kierunku Trzydniowiańskiego Wierchu. Według czasów jest to około 40 min w dół, a 50 min w górę.

Szlak jest słabo wykonany, gdyż wyłożony jest workami z kamieniami i ziemią, które po jakimś czasie rozpruły się i teraz pokrywa go goła ziemia. Muszę jednak przyznać,  że powoli będą odrestaurowywać ten szlak, gdyż są na boku położone materiały budowlane (m.in. drewno), a na jednym z odcinków szlaku była prowadzona budowa . Odcinek z workami jest tak naprawdę najgorszym fragmentem szlaku, a później się już jakoś idzie. Dalej szlak przechodzi w cieniutką dróżkę między trawami, a potem jest lekka górka, za którą już jest około 15 minut na Trzydniowiański Wierch.

Tutaj na Trzydniowiańskim Wierchu (1758 m n.p.m.) jest tabliczka z oznakowaniem, w tym miejscu dochodzą dwa szlaki: jeden ze schroniska w Dolinie Chochołowskiej, a drugi z Przełęczy Trzydniówka w tej samej dolinie. My robimy zdjęcia na szczycie i ruszamy na ten drugi z wariantów.

Trzydniowiański Wierch – dolina Chochołowska parking (szlak czerwony, zielony – 3 h)

Według tablic mamy około 1h 45 min w dół do Polany Trzydniówka (1081 m n.p.m.), a w przeciwnym kierunku jest 15 min dłużej. Jednak tutaj szlak może nieco poruszyć mięśnie w nogach. Są wysoko wystające korzenie oraz zdecydowanie zbyt wysokie stopnie. Myślę że szlak potrzebuje renowacji, gdyż po jego przejściu, ciężko później zgiąć nogę w kolanie (to dotyczy nieco starszych piechurów). 

Nie powiem, nieco ciągnie się ten odcinek a szlak powoli dochodzi prosto do dolinki. Polana Trzydniówka znajduje się na skrzyżowaniu dróg przy moście, pomiędzy Polaną Huciska (koniec trasy kolejki Rakoń), a Polaną Chochołowską (schronisko).

kierunkowskaz na Polanie Trzydniówka

Potem tylko  pozostaje około 1,5 h drogi mniej więcej równą drogą w Dolinie Chochołowskiej. W razie czego można skrócić sobie wędrówkę podjeżdżając kolejką „Rakoń”. Kursuje ona od godziny 8 do 18 (przynajmniej w sezonie letnim). My za zaoszczędzone złocisze postanawiamy sobie kupić oscypki zamiast jechać kolejką. Spokojnym krokiem dochodzimy więc do parkingu i późnym popołudniem odjeżdżamy samochodem w stronę campingu Ustup nr 207 w Zakopanem.

Podobał Wam się wpis? Co myślicie o tym miejscu? A może macie jakieś sugestie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, to dla nas bardzo ważne 😊

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments