Skalnik

  • najwyższy szczyt w Rudawach Janowickich – 945 m n.p.m.
  • szczyt zaliczany do Korony Gór Polski
  • pamiątkowa pieczątka: w skrzynce na szczycie
  • początek szlaku – Czarnów
  • koniec szlaku – Czarnów
  • długość szlaku – 2,32 km (na szczyt) + około 3 km (powrót) -> „pętla”
  • czas – około 55 minut (na szczyt) + około 50 min (powrót)
  • po drodze: Ostra Mała, Konie Apokalipsy, Przełęcz pod Bobrzakiem
  • na szczyt – 222 m ↑ / 1 m ↓
  • powrót – około 215 m ↓ / około 8 m ↑
  • punkty GOT – 5 (na szczyt) + 2 ( powrót)
  • data naszej wędrówki – 13.07.2020 r.

Małe wioski znajdują się w każdym regionie. Niektóre z nich niczym nie różnią się od sąsiednich, a inne kryją w sobie tajemnice, tajne przejścia, czy przepiękne widoki. My dziś udajemy się w kierunku wsi Czarnów, gdzie zaczyna się szlak na najwyższy szczyt Rudaw Janowickich, czyli na Skalnik – 945 m n. p. m.

Jest kilka wariantów dotarcia na tą górę.

© Mapa Turystyczna,© autorzy OpenStreetMap

My wybieramy najkrótszy i najłatwiejszy szlak niebieski, zaczynający się we wsi Czarnów. Początkowo szlak ten biegnie razem ze szlakiem żółtym, później zaś ze szlakiem zielonym, a na końcu jest to tylko szlak niebieski.

nasz szlak: niebieskiczerwonożółty – Stary Trakt Kamiennogórsko-Kowarskiniebieski

nasz szlak

Ale zacznijmy od początku. Najpierw mamy mały problem z dotarciem na parking, gdyż nie ma żadnych znaków kierujących na szlak. W końcu jednak dojeżdżamy na miejsce. Parking to takie większe pobocze z tablicą i znakiem P, gdzie zmieści się maksymalnie 5 samochodów. Tutaj są współrzędne, by było łatwiej dojechać: N 50̊ 48′ 04″,  E 15̊ 54′ 33″. Nie polecamy jechać tą drogą kamperem albo samochodem z przyczepą, gdyż jest dosyć wąska i nie łatwo jest się wyminąć z innym samochodem. My swoją cepkę zostawiamy na campingu w Miłkowie.

Jeśli chodzi o szlaki, to my idziemy najpierw niebiesko – zielonym szlakiem, pośród gęstwin lasu. Już za parkingiem, idziemy kawałek szutrową drogą, przechodzimy obok leśnego szlabanu i po chwili odnajdujemy wejście do lasu, skąd rozpoczynamy wspinanie się. Szlak jest w miarę dobrze oznaczony, ale musimy być czujni aby nie zboczyć z oznaczonej drogi. Straszyć, nie straszę, ale na pewno podczas wędrówki warto co jakiś czas rozejrzeć się, czy aby na pewno widać dróżkę i oznaczenia szlaku.

A sam szlak, nie jest zbytnio wymagający, gdyż ma podejścia około 224 m oraz jest w miarę szybki. Na górę idzie się około jednej godziny, więc jest jednym z najszybszych szczytów do zdobycia z Korony Gór Polski. My dochodzimy w granicach wyznaczonego czasu, tak więc możemy spokojnie stwierdzić, że każdy powinien się zmieścić w tym czasie.

Idąc szlakiem niebiesko-zielonym najpierw dochodzimy do skrzyżowania szlaków. Łatwo rozpoznać to miejsce, gdyż znajduje się tam pamiątkowy kamień poświęcony pamięci DH.HM. Januszowi Boisse.

Niedaleko skrzyżowania widzimy ogromne kamienie. To granitowe ostańce zwane Końmi Apokalipsy. Kamienie te odkryła kiedyś grupa harcerzy gaszących w tym miejscu palącą się trawę. Co prawda nazwa skał, może się nie zgadzać z ich wyglądem, ale przecież nie wiadomo jak wyglądały te oto ostańce pośród kłębów dymu tamtejszego dnia. Wyobraźnia ludzka jest nieograniczona i czasami podsuwa nam niestandardowe skojarzenia. Można przy skałach porobić zdjęcia i później udać się do kolejnych atrakcji.

Obok Koni Apokalipsy znajduje się skała, na którą sporo osób wchodzi mylnie myśląc, że jest to Ostra Mała. Niestety nie jest to prawda. Warto pójść kawałek dalej ścieżką by po chwili dotrzeć do schodków prowadzących na taras widokowy na Ostrej Małej. My to miejsce odwiedzamy nieco później. Najpierw idziemy szlakiem niebieskim na Skalnik, gdyż właśnie on jest naszym głównym celem.

Szczyt ten znajduje się w lesie i nie ma z niego żadnych widoków. Można tam jednak znaleźć małą białą skrzyneczkę w lesie, nieco oddaloną od znaku. W niej znajduje się pieczątka i kilka zostawionych przez ludzi rzeczy.

A Ostra Mała to punkt widokowy, który nie jest tuż przy ostańcach!!! Ostrzegam, gdyż wiele ludzi myśli, że wchodzi się na skały, by stamtąd zrobić sobie zdjęcia. Owszem, można jednak to nie jest Ostra Mała! Trzeba przejść jeszcze 100 m, by wejść na punkt widokowy z barierkami, po kamiennych schodkach. A tam, widoki, które można ujrzeć na zdjęciach poniżej.

Powrót jest dla nas trochę eksperymentalny, gdyż nie jesteśmy zbyt pewni drogi, którą obraliśmy. Ze wspomnianego wcześniej skrzyżowania prowadzą trzy szlaki w dół: niebiesko-zielony, czyli ten którym my przyszliśmy, czerwono-żółty i czerwono-żółto-zielony. Nie lubimy chodzić tymi samymi drogami, zatem wybieramy środkowy wariant, tzn. szlak czerwono-żółty, który okazuje się być dobrym wyborem. Szlak ten nazywany jest Grzbietową Drogą.

Po drodze mijamy różne skałki i ambonę myśliwską, a niedługo potem widzimy linię wysokiego napięcia.

Gdy dochodzimy do rozwidlenia dróg postanawiamy zejść ze szlaku i skręcić w nieco zarośniętą drogę, która finalnie zaprowadzi nas do miejsca, gdzie rozpoczynaliśmy naszą wędrówkę. Droga ta to Stary Trakt Kamiennogórsko-Kowarski.

Warto to zapamiętać, gdyż na szlaku jest bardzo mało oznakowań i łatwo pójść złą drogą. Na poniższym zdjęciu widać drogę przecinającą szlaki i my tą właśnie drogą się udaliśmy na parking.

Podsumowując, szlak jest bardzo przyjemny i niezbyt ciężko się nim idzie. Jednak jest kilka miejsc, gdzie należy być uważnym, a przydatną cechą może okazać się spostrzegawczość. Wdrapanie się na Skalnik jest dla nas dużym osiągnięciem i powodem do radości, bo to kolejny szczyt z Korony Gór Polski.

Podobał Wam się wpis? Co myślicie o tym miejscu? A może macie jakieś sugestie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, to dla nas bardzo ważne 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *