Rusinowa Polana

  • polana w Tatrach Wysokich
  • pamiątkowa pieczątka: przy wejściu na szlak (Wierch Poroniec) i Zazadnia (Dolina Filipka)
  • początek szlaku – Wierch Poroniec
  • koniec szlaku – Dolina Filipka zwana Zazadnią
  • długość szlaku –  5.9 km
  • czas –  1 h 55 min
  • po drodze: Goły Wierch
  • suma podejść i zejść –  160 m ↑ /  297 m ↓
  • punkty GOT –  9

TRASA:

Wierch Poroniec – Goły Wierch – Rusinowa Polana – Sanktuarium Wiktorówki – Dolina Filipka – Zazadnia

Wierch Poroniec – Rusinowa Polana (szlak zielony – 1h)

Wariantów szlakowych na Rusinową Polanę jest kilka, najbardziej znany jest chyba szlak Doliną Filipka z powodu najkrótszej drogi do Sanktuarium. My jednak postanawiamy wejść od Wierchu Poroniec, a zejść właśnie szlakiem niebieskim przez Wiktorówki aż do wejścia i parkingu przy Zazadniej.

Dlaczego wybraliśmy taką opcje i dlaczego lepiej iść najpierw szlakiem zielonym a potem niebieskim? Powodów jest kilka, jednym z nich jest różnica wysokości. W tym wariancie początek szlaku jest na wysokości 1101 m n.p.m, a koniec na 963 m n.p.m. Dodatkowo idąc w kierunku Rusinowej Polany zobaczycie pierwsze widoki na Wysokie Tatry między drzewami, co powinno was zachęcisz do dalszej wędrówki.

Naszą wycieczkę rozpoczynamy przy wejściu do TPN-u – Wierch Poroniec (GPS: N 49.284756, E 20.112894). Parkujemy i płacimy 25 zł za samochód, wejściówki są w cenie parkingu. Parking nie jest zbyt duży dlatego w sezonie może być problem z zaparkowaniem. Warto więc taką wycieczkę zaplanować wcześniej. Patrząc na szlak można się na początku przerazić. Bo początkowy odcinek jest nieco stromy, ale bez obaw taka sytuacja ma miejsce tylko na początku. Chwilę po minięciu startu mijamy tablice informacyjne.

Potem szlak nie zawiera żadnych trudności i powoli pnie się do góry bez żadnych przeszkód. Tak jak widać na zdjęciach zimą gdy jest śnieg zdjęcia są magiczne. Zimową porą szlak staje się wąską ścieżką wśród ośnieżonych drzew iglastych.

Za równo latem jak i zimą ta trasa ma swoje uroki. Latem dominuje kolor zielony, podczas zimy – biały, choć większość drzew jest zimozielona.

Szlak prowadzi szeroką drogą, trochę kamienistą. Dodatkowo – tak jak wspomniałam – wędrówka nie jest zbyt skomplikowana czy wymagająca, to tylko taki spacerek. To nasz ulubiony szlak na Rusinową Polanę, właśnie z Wierchu Poroniec.

Po minięciu około godziny dochodzimy na Rusinową Polanę. Na polanie jest bacówka czynna w sezonie letnim, tablice informacyjne i drewniane ławy. Ponadto do dziś jest tu kultywowany kulturowy wypas owiec. Dodatkowo znajduje się tu kilka szałasów pasterskich, które są uznane za obiekty zabytkowe.

Rusinowa Polana leży na wysokości od 1170 m n.p.m. do 1300 m n.p.m. Jej nazwa pochodzi od nazwiska Rusinów, sołtysów, którym król Zygmunt III Waza nadał tę ziemie.

Bo spędzenie kilku chwil na polanie ruszamy szlakiem niebieskim w kierunku Wiktorówek czyli  Sanktuarium Matki Bożej Królowej Tatr. Szlak wchodzi w las.

Przechodzimy prze niewielki mostek. Nieco dalej rozpoczynają się takie schody, którymi będziemy schodzić aż do samego sanktuarium.

Idąc tymi schodami zimą należy uważać, bo czasem się zdarzy, że są pokryte śniegiem czy nawet lodem i trzeba bardzo uważać by się nie przewrócić.

Powstanie sanktuarium wiąże się z objawieniem Matki Boskiej młodej pasterce Marysi Murzańskiej. Drewniany kościół został zbudowany w stylu podhalańskim i zdobiony motywami góralskimi. Wokół budynku jest kamienny mur, na którym znajduje się symboliczny cmentarz ofiar Tatr. Wmurowane tablice upamiętniają ludzi, którzy zginęli w Tatrach. Przy sanktuarium jest także kilka kapliczek i placówka TOPR.

Będąc przy sanktuarium ujrzycie dwie drogi: jedna z nich jest szlakiem turystycznym natomiast druga drogą dojazdową do Sanktuarium Matki Bożej Królowej Tatr. My stąd schodzimy Doliną Filipka do Zazadniej. Szlak prowadzi również w lesie jak wcześniej i jest zdecydowanie mniej atrakcyjny niż ten z Wierchu Poroniec, ale to nie oznacza, że nie warto tędy iść.

Po dojściu do końca szlaku, przybijamy pieczątki w budce. Potem Andrzej łapie bus, tak aby pojechać po samochód zaparkowany na Wierchu Poroniec. W ten sposób trochę zaoszczędzamy 😊 Podsumowując Rusinowa Polana to jedno z tych miejsc to których się zawsze wraca, choćby ze względu na widoki jakie się z niej roztaczają.

Podobał Wam się wpis? Co myślicie o tym miejscu? A może macie jakieś sugestie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, to dla nas bardzo ważne 😊

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments