Mogielica

  • najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego – 1170 m n.p.m.
  • szczyt zaliczany do Korony Gór Polski, Korony Beskidu Wyspowego
  • pamiątkowa pieczątka: w skrzynce na szczycie
  • początek szlaku – Polana Wyrębiska (GPS: 49°38’05″N 20°18’30″E)
  • koniec szlaku – Polana Wyrębiska
  • długość szlaku –  3,6 km (na szczyt) + 3,6 km (powrót) -> “tam i z powrotem”
  • czas –  1h 31 min (na szczyt) + 55 min (powrót)
  • po drodze – fragment ścieżki historyczno-edukacyjnej 1 Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej w Słopnicach
  • na szczyt –  343 m ↑ / 15 m ↓
  • powrót – 343 m ↓ / 15 m ↑
  • punkty GOT – 7 (na szczyt)  + 4 (powrót)
  • data naszej wędrówki – 05.08.2020 r.

Mogielica to najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego. Miejscowi często nazywają ją „Kopą” ze względu na charakterystyczny kształt lub „Zapowiednicą” jako, że często bezpośrednio przed burzami nad jej wierzchołkiem gromadzą się ciemne chmury zapowiadające burze.

Każda góra ma swoją legendę. Mogielica nie jest inna, ma również swoje opowieści i to nie jedną lecz trzy:

  • Mogielnica może kojarzyć się z mogiłami. Ten kto tak myśli, nie myli się. Kiedyś górale nie chcieli na swoich cmentarzach chować ludzi tzw. nieczystych, czyli takich którzy nie zmarli naturalnie lecz poprzez utonięcie, samobójstwo, itd. Ich ciała wywożono na stok Mogielicy i tam zostawiono lub zrzucano w przepaść.
  • Inna legenda mówi, że Mogielica była żoną Łopienia, czyli wielkoluda od którego oddziela ją Przełęcz Rydza – Śmigłego. I tu pojawia się pytanie czy Mogielica była żoną Łopienia czy Łopień był mężem Mogielicy? Hmm … chyba to nie jest aż tak ważne … 😉 Najważniejsze, że po dziś dzień łączy ich wiele😊 Niektórzy ludzie twierdzą, że Łopień ma podziemne połączenie jaskiniami z Mogielicą i koza wpuszczona do jednej z jaskiń Łopienia wychodzi na Mogielicy
  • Trzecia opowieść kusi poszukiwaczy skarbów. Podobno po zachodniej części szczytu leży olbrzymi kamień “Zbójnicki Stół”, który służył za stół dla rozbójników. Liczyli oni na nim zrabowane pieniądze. Skarby swe ukryli potem w okolicznych jaskiniach na Polanie Poręba, w rejonie Marszałkowej Studni i na Polanie Skalne pod Jasieniem. Ciekawe czy kiedyś ktoś je znajdzie … 😉

Na Mogielicę prowadzi wiele szlaków. Wędrówkę można rozpocząć między innymi w następujących miejscach: Jurków, Przełęcz E. Rydza-Śmigłego, Szczawa-Bukówka czy Polana Wyrębiska.

My ruszamy na Mogielicę najkrótszym z możliwych szlaków na ten szczyt czyli szlakiem zielonym z Polany Wyrębiska.

nasz szlak: zielony

nasz szlak

Samochód zostawiamy na dosyć sporym parkingu (na kilkanaście samochodów), obok budki z mapą i ławeczkami.

Dalej idziemy już zgodnie ze znakami. Na pewno zauważycie charakterystyczne wejście do lasu, gdzie trzeba się skierować.

Wchodząc na szlak mamy wyjątkową okazję wędrować fragmentem ścieżki historyczno-edukacyjnej 1 Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej w Słopnicach. Ten historyczny szlak opowiada o żołnierzach podziemnego wojska, prowadzi do zapomnianych leśniczówek, przypomina o ofiarach wśród ludności cywilnej walczącej z niemieckim okupantem. Dzięki tym wspaniałym ludziom, którzy w czasie wojny walczyli o wolność dziś możemy iść tym szlakiem bezpieczni, spokojni, nie martwiąc się o własne życie i los naszych bliskich.

Podążamy leśną drogą aż do rozwidlenia. Po chwili dochodzimy do dawnej leśniczówki Andrzeja Florka. Miejsce to odegrało ważną rolę podczas walk w czasie wojny. Było bowiem miejscem spotkań organizacji konspiracyjnych oraz Armii Krajowej.

Dalej ścieżka biegnie po równym, gdzie nie ma większych podejść. Idziemy nią około 10 minut, pomimo iż jest planowane na 30 minut.

Po 10 minutach dochodzimy do skrzyżowania, gdzie znajduje się symboliczne miejsce.

Jest tu obelisk z pamiątkowymi tablicami i krzyż partyzancki. Podczas II wojny światowej był tutaj również mały symboliczny ołtarzyk, gdzie odprawiano msze głównie z okazji Święta Niepodległości. Miało tu miejsce również wiele partyzanckich uroczystości takich jak: śluby czy pogrzeby.

W 1984 roku powrócił w tym miejscu zwyczaj odprawiania mszy świętych ku czci poległych żołnierzy i partyzantów. Od tamtej pory co roku, 1 sierpnia, w rocznicę wybuchu powstania warszawskiego znów zbierają się tu wierni by się pomodlić i podziękować za wolność.

Dalej szlak zaczyna iść lekko pod górę. Mimo wszystko nie jest to zbyt wymagają droga. Nam tylko pogoda nie dopisuje. Mgła spoczywa pośród koron drzew i jeszcze czasem deszczyk pokapuje, ale delikatnie, więc płaszcze nie są nam potrzebne. Nawierzchnia szlaku składa się głównie z kamieni, ale trzeba przyznać, że czasem pojawia się błoto. W taką pogodę jaka nam się trafiła, nie spotykamy zbyt wiele osób.

Przyroda w okolicach Mogielicy jest wyjątkowa. Na szczycie i północnych stokach najwyższego szczytu Beskidu Wyspowego znajduje się Rezerwat Przyrody Mogielica, którego celem jest ochrona rzadkich gatunków ptaków oraz siedlisk przyrodniczych i form skalnych.

Po ponad godzinie dochodzimy na szczyt gdzie znajduje się wysoka wieża widokowa, która niestety jest tymczasowo nieczynna z powodu remontu. Patrząc też na warunki pogodowe, domyślamy się, że widoki i tak mielibyśmy mocno ograniczone. No cóż, mamy powód aby tu jeszcze kiedyś wrócić.

Poza wieżą widokową na szczycie Mogielicy znajduje się też tabliczka z nazwą szczytu i skrzynka z pamiątkową pieczątką. Ze względu na niesprzyjające warunki pogodowe, czyli lekki deszczyk, musimy jednym z płaszczy przykryć skrzyneczkę by przybijając pieczątki nie zalało nam książeczek. Dokładniej rzecz biorąc Julia z Anią trzymają rozłożony płaszcz, a w tym czasie Zuzia i Andrzej chowając się pod tym “prowizorycznym dachem” przybijają pieczątki. Na szczęście wszystko idzie po naszej myśli. 😃

my na szczycie

Na szczycie góry możemy również zobaczyć pamiątkową tablicę informującą o katastrofie niemieckiego samolotu HEINKEL HE 111, która miała miejsce 28 stycznia 1944 roku. Jak się później okazało samolot był przeznaczony do celów szkoleniowych. Do końca nie ustalono co mogło być przyczyną katastrofy w czasie lotu treningowego. Gdy Niemcy dotarli do wraku samolotu zauważyli, że z jego wnętrza zniknęła broń i inne elementy wyposażenia. By odnaleźć ukradziony sprzęt zarządzono w całej okolicy rewizje, których wynikiem były ofiary wśród miejscowej ludności. 

Na Mogielicy znajduje się też kilka krzyży przyniesionych przez pielgrzymów w katolickie święta, m. in. w Wielki Piątek. Warto wiedzieć, że z Jurkowa na sam szczyt Mogielicy biegnie niebieski szlak po którym to biegnie trasa odprawianej regularnie co roku w Wielki Piątek drogi krzyżowej w której uczestniczy nawet kilkaset osób.

Przez Mogielicę biegnie także szlak papieski. Na szczycie góry jest mała kapliczka, zaś na południowym zboczu góry stoi Krzyż Papieski mający kształt papieskiego pastorału. Znalazł się on w tym miejscu w 2004 roku z inicjatywy mieszkańców gminy Słopnice w celu upamiętnienia wędrówek wtedy jeszcze księdza Karola Wojtyły po Beskidzie Wyspowym. Pod krzyżem znajduje się tablica ze słowami: „Wobec piękna gór czuję, że On jest … i wtedy zaczynam się modlić”.

Ze szczytu schodzimy tą samą drogą, którą wchodziliśmy. Powrót okazuje się dla nas dłuższy niż wchodzenie na szczyt, gdyż spotykamy miłą rodzinę z którą ucinamy sobie pogawędkę na temat szczytów z Korony Gór Polski. Pogoda nam się trochę poprawia, więc nie musimy się już obawiać deszczu czy burzy. Można by rzec, że nic złego już nas nie czeka. Szczęśliwi dochodzimy do końca szlaku i do samochodu. Niby łatwy szlak a głowa pełna informacji. 😊

Podobał Wam się wpis? Co myślicie o tym miejscu? A może macie jakieś sugestie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, to dla nas bardzo ważne 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *