Lubomir

  • szczyt w Beskidzie Makowskim – 904 m n.p.m.
  • szczyt zaliczany do Korony Gór Polski, Korony Beskidu Wyspowego i Korony Beskidów Polskich
  • pamiątkowa pieczątka: na szczycie w skrzynce
  • początek szlaku – Parylówka (N 49°45’29”, E 20°04’24”)
  • koniec szlaku – Parylówka
  • długość szlaku –  2,2 km (na szczyt) + 2,2 km (powrót) -> “tam i z powrotem” 
  • czas – 1h (na szczyt) +  35 min (powrót)
  • po drodze: – Gościniec Pod Lubomirem
  • na szczyt – 287 m ↑ / 0 m ↓
  • powrót – 287 ↓ / 0 m ↑
  • punkty GOT – 5 (na szczyt)  + 2 (powrót)
  • data naszej wędrówki – 04.08.2020 r.

Lubomir to bardzo ciekawy i nieco “pogmatwany” szczyt. Część źródeł zalicza go do Beskidu Wyspowego, według innych jest częścią Beskidu Makowskiego. Trudności w dopasowaniu go do odpowiedniego, konkretnego pasma stwarza graniczna dla całego pasma Przełęcz Jaworzyce, która ku naszemu zaskoczeniu na wielu mapach jest określana jako Przełęcz Wierzbanowska. A żeby było jeszcze ciekawiej, Lubomir należy do Korony Gór Polski jako najwyższy szczyt w Beskidzie Makowskim, chociaż tak naprawdę w tym paśmie najwyższa jest Mądralowa (1169 m n.p.m.).

Jakby tego było mało, Lubomir nie zawsze tak się nazywał. Do 1932 roku szczyt nosił nazwę Łysina z powodu braku drzew. Potem nazwę zmieniono na Lubomir, bo właścicielem tego terenu był książę Kazimierz Lubomirski, który to podarował 10 ha lasu na szczycie góry, leśniczówkę na rzecz stacji oraz dom, który zaadaptowano na pomieszczenie mieszkalne dla astronomów. Co ciekawe nazwa: Łysina nie zniknęła. Otrzymał ją jeden z niższych wierzchołków masywu.

Jest kilka szlaków prowadzących na Lubomir:

SZLAK ZIELONY: Szczyrzyc – Pod Cietniem – Ciecień – Wiśniowa – Kobielnik – Lubomir

SZLAK CZERWONY: Przełęcz Wielkie Drogi – Bacówka na Wierzbanowej Górze – Przełęcz Jaworzyce – Lubomir

SZLAK CZERWONY: Myślenice ul.Zamkowa – Śliwnik – Pod Śliwnikiem – Działek – schronisko PTTK Pod Kudłaczami – Pod Łysiną – Łysina – Trzy Kopce – Lubomir

My wybieramy wariant 2) z uwagi na niepewną pogodę tego dnia. Parkujemy przy czerwonym szlaku prowadzącym z Przełęczy Jaworzyce, a dokładnie rzecz biorąc parkujemy na Parylówce (N 49°45’29”, E 20°04’24”), koło wiaty z ławkami.

nasz szlak: czerwony

nasz szlak

Oprócz naszego samochodu stał tu tylko jeszcze jeden. Zaparkowaliśmy w tym miejscu, gdyż dalsza droga jest tylko dla mieszkańców wsi lub klientów Gościńca Pod Lubomirem.

Gościniec pod Lubomirem oferuje noclegi, imprezy, można także zjeść tu obiad. Zatem jeśli planujecie skorzystać z restauracji, możecie tam podjechać, stamtąd jest o wiele bliżej na Lubomir.

szlak z Gościńca pod Lubomirem

Szlak od parkingu na Parylówce do Gościńca pod Lubomirem jest lekki i można go przejść bez odpoczynku.

Po drodze mijamy kilka gospodarstw domowych. Naszą uwagę przykuwa mini “garaż podziemny”, a raczej schowek pod podłogą. Z boku tego budynku zauważyliśmy także fajne sanie na zimę. 😃

Szlak od parkingu prowadzi najpierw koło domów mieszkańców drogą asfaltową, a potem biegnie po drodze usypanej kamyczkami tzw. szuter. Po drodze podziwiamy piękne widoki.

Nie spodziewajcie się ich na szczycie, Lubomir jest całkowicie zalesiony.

Po dojściu do Gościńca Pod Lubomirem, szlak skręca w lewo, w las i biegnie powoli w górę.

Warto wspomnieć, że po drodze są ciekawe tablice informacyjne o znajdującym się na szczycie Obserwatorium Astronomicznym im. Tadeusza Banachiewicza. Warto je przeczytać, można się dowiedzieć wielu ciekawych informacji.

Po jakimś czasie dochodzimy do tzw. rozwidlenia szlaków. Tu krzyżują się drogi dojazdowe dla traktorów i leżą wycięte drzewa. Stąd pozostała ostatnia prosta na szczyt.

Po dojściu na szczyt od razu zauważamy tabliczkę z nazwą szczytu i informacjami, które nieco wprawiają nas w konsternację.

Jest też niebieska budka z pieczątkami do książeczek oraz oczywiście duży, charakterystyczny budynek Obserwatorium astronomicznego im. Tadeusza Banachiewicza na Lubomirze.

Obserwatorium to jest jedynym tego typu obiektem stale udostępnianym do zwiedzania dla turystów. My niestety nie mieliśmy okazji zajrzeć do środka, gdyż z powodu pandemii koronawirusa obiekt otwarty jest jedynie w weekendy. Jeśli chcecie wejść do środka i pozwiedzać, warto wejść na stronę obserwatorium i sprawdzić godziny i dni zwiedzania. Podczas zwiedzania należy zachować wszystkie zasady bezpieczeństwa, jest też ograniczona ilość miejsc. Cennik na rok 2020: 7 zł- bilet ulgowy, 10 zł – bilet normalny.

Na Lubomirze znajduję się także Obserwatorium Badawcze. To pierwsze polskie górskie obserwatorium, które funkcjonuje tu od 2 czerwca w 1922 roku. Do wybuchu II Wojny Światowej dokonywano tu wielu obserwacji i badań. To tutaj w 1925 roku Lucjan Orkisz jako pierwszy Polak zobaczył kometę C/1925 G1 (Orkisz). Przed wojną odkryto w tym miejscu jeszcze jedną kometę. W 1936 roku dwaj Polacy i Japończyk odkryli kometę C/1936 O1 (Kaho-Kozik-Lis). Początkowo stacja miała na wyposażeniu 2 refraktory: o średnicy 135 mm i 76 mm, później zamontowano kolejny teleskop, o średnicy 115 mm. Na Łysinej znajdowała się także stacja meteorologiczna.

Do obserwatorium można było dostać się pieszo lub za pomocą powozów ciągniętych przez muły. Niestety w 1945 roku hitlerowcy spalili obserwatorium wraz z biblioteką. Cała dokumentacja poszła z dymem. W 2007 roku otworzono nowe obserwatorium, które ma na wyposażeniu kilka teleskopów, refraktorów. Obecnie placówka współpracuje z czołowymi wydziałami astronomii w Polsce.

Naprzeciw wejścia do obiektu znajdują się ławki oraz tajemniczy domek do którego prowadzą schodki. Może pełni on funkcję schronu jak ten w drodze na Rudawiec. Kto wie …

Wracamy tą samą drogą co wchodziliśmy, czyli po drodze ponownie mijamy gościniec i dalej schodzimy aż do miejsca, w którym pozostawiliśmy samochód.

Podsumowując, szlak ten jest jedną z ciekawszych wędrówek. Mimo krótkiego dystansu, ilość zdobytych informacji jest ogromna. W takich miejscach do głowy przychodzi nam jedna myśl: podróże niewątpliwie kształcą 😉 Polecamy ten szlak wszystkim, a w szczególności miłośnikom astronomii.

Podobał Wam się wpis? Co myślicie o tym miejscu? A może macie jakieś sugestie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, to dla nas bardzo ważne 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *