Który szlak na Łysą Górę?

Rozmawiając czy czytając o Górach Świętokrzyskich z pewnością natknęliście się na nazwy takie jak: Łysica, Łysa Góra, Święty Krzyż czy Łysiec. Trzy ostatnie dotyczą właściwie jednego miejsca, czyli drugiego najwyższego szczytu w tym paśmie górskim, będącego jednocześnie jednym ze szczytów w Koronie Gór Świętokrzyskich. Poniżej wpis poświęcony wycieczce na ten szczyt.

Kilka słów o Łysej Górze i Sanktuarium Świętego Krzyża

Łysa Góra (594 m n.p.m) to drugi pod względem wysokości szczyt Gór Świętokrzyskich. Pierwszym jest oczywiście Łysica (614 m n.p.m). Zbudowany z kambryjskich kwarcytów i łupków szczyt Łysej Góry wyróżnia się ostrzejszym klimatem. Wyniesienie sięgające 300 metrów ponad okolicę i gołoborza, a także Sanktuarium Świętego Krzyża to tylko kilka charakterystycznych cech Łysej Góry. Nazwa góry pochodzi od „łysiny”, jaką stanowi gołoborze.

Radiowo-Telewizyjne Centrum Nadawcze

Na szczycie Łysej Góry mieści się Sanktuarium Świętego Krzyża. Dokładna data powstania klasztoru nie jest znana. Jest wiele źródeł informacji:

  • według legendy klasztor ufundowała żona Mieszka I – Dobrawa,
  • kronikarz Jan Długosz przypisuje tę zasługę Bolesławowi Chrobremu, który to miał być fundatorem klasztoru w 1006 roku,
  • w „Kronice Wielkopolskiej” jako fundatora sanktuarium wymienia się Bolesława Krzywoustego, który w 1113 roku sprowadził z Węgier benedyktynów.

Historia klasztoru jest dość obszerna, przez setki lat opactwo było kilkukrotnie rabowane i niszczone. Wielokrotnie podupadało, a potem podnosiło się z upadku dzięki hojnym datkom fundatorów. Zmieniano jego konstrukcję i styl, przenoszono relikwie. Klasztor to także miejsce, które widziało wiele wydarzeń zarówno tych dobrych jak i złych. W murach opactwa mieściły się między innymi: zakład dla księży emerytów, ciężkie więzienie, obóz zagłady dla jeńców radzieckich oraz miejsce stacjonowania oddziałów powstańców.

Obecnie turyści mają możliwość zobaczenia: furty klasztornej, krużganków, kościoła i bazyliki Trójcy Świętej, kaplicy Relikwii Drzewa Krzyża Świętego, kaplicy Oleśnickich, zakrystii, muzeum historyczno-misyjnego, krypty benedyktynów, krypty księcia Jeremiego Wiśniowieckiego oraz wieży kościelnej. Cały kompleks klasztorny można zwiedzać w godz. 9-17 indywidualnie lub z przewodnikiem klasztornym. Szczegółowe informacje znajdują się na stronie sanktuarium.

krużganki klasztoru na Świętym Krzyżu
muzeum historyczno-misyjne

Ośrodek kultu religii Słowian – trochę o gołoborzach i wale kultowym

Łysa Góra jest jednym z ważniejszych ośrodków kultu pogańskiego na terenie naszego kraju. Do dnia dzisiejszego zachował się wał kamienny, mający długość prawie 1.5 km i szerokość do 15 m. Zbudowany on został głównie z potężnych głazów z piaskowca kwarcytowego oraz obsypany drobniejszym rumoszem skalnym. Pierwotnie był zamknięty i posiadał dwa wejścia, jedno z nich reprezentacyjne, a drugie mniejsze. Obecnie ma kształt podkowy i składa się z dwóch części. Szacuje się, że wał został wybudowany między VII, a XI wiekiem, zaś szczególnego znaczenia nabrał w wieku VIII, gdy nastała ponowna stabilizacja ludności. Istnieje teoria, że ów wał powstał w trakcie wpływów rzymskich, kiedy starożytni hutnicy wytapiali rudę żelaza w piecach dymarskich. U podnóża góry do dziś zachowały się tego typu prymitywne piece hutnicze czy kamienny posąg zwany Pielgrzymem.

Na szczycie w bożnicy Słowianie ponoć składali ofiary bożkom śmierci: Lelum i Polelum. Według innych podań czczono tu trzy bożyszcza: Świst, Poświst i Pogodę (Łada, Boda i Leli). Nasi przodkowie gromadzili się w obrębie wału w celu odprawiania modłów i składania ofiar. Każdego roku, w nocy z 30 kwietnia na 1 maja gromadziły się tu tłumy. Taka noc na Łysej Górze pozwalała wstąpić na chwilę w sakralną sferę świata bogów i dawała możliwość porzucenia na moment świeckiego życia. Wtedy Słowianie gasili święte ognie i witali duchy zmarłych, powracających na ziemię. Skoro świt jednak rozpalali nowy płomień symbolizujący odrodzenie.

Pewnie ciekawi Was fakt po co taka konstrukcja? W przeszłości było to miejsce kultu, uznawane przez wielu za święte. Co ciekawe, budowa wału nigdy nie została dokończona, prawdopodobnie z powodu wydania zakazu stosowania praktyk pogańskich przez pierwszych Piastów. Spore znaczenie ma tu również założenie w XII w. klasztoru benedyktyńskiego, którego celem było zapobieżenie kontynuacji pogańskich praktyk religijnych na Łysej Górze.

Odrzuca się tezę, że wał służył jak schronienie w razie niebezpieczeństwa z uwagi na jego umiejscowienie poniżej krawędzi płaskowyżu, a nie na jego linii. Poza tym obszar jest zbyt rozległy. Podobne tego typu konstrukcje odnajdziemy również w innych miejscach w Polsce, na przykład: na Ślęży, Raduni czy Górze Grodowej.

Drugą nurtującą kwestią są tutejsze gołoborza, będące jednym z największych w Środkowej Europie. Słowo „gołoborze” powstało dzięki miejscowej ludności i wywodzi się z połączenia słów „gołe od boru”. Określa obszary bezleśne, znajdujące się na stokach górskich. Łysogórskie gołoborza można podziwiać, dzięki specjalnej platformie widokowej powstałej z tej okazji. Wstęp na platformę jest płatny.

Który szlak na Łysą Górę wybrać (mapa)?

Możliwości dotarcia na Łysą Górę są trzy: z Przełęczy Huckiej (szlak czerwony), z Trzcianki (szlak czerwony) i z Nowej Słupi (szlak niebieski). Warto wspomnieć, że przez Łysą Górę przebiega Główny Szlak Świętokrzyski im. Edmunda Massalskiego, łączący Gołoszyce i Kuźniaki (szlak znakowany na czerwono).

Do Sanktuarium jest również możliwość dotarcia melexem lub „kolejką świętokrzyską” z parkingu na Przełęczy Huckiej bądź bezpośrednio samochodem czy motocyklem. Więcej szczegółów dotyczących ograniczeń znajdziecie na stronie internetowej sanktuarium. My oczywiście weszliśmy pieszo. Poniżej mapa i opisy poszczególnych wariantów.

źródło: https://mapa-turystyczna.pl/
Szlak czerwony z Przełęczy Huckiej
  • początek szlaku – Przełęcz Hucka (GPS: N 50.863100, E 21.021849)
  • długość szlaku –  2.2 km
  • czas – 45 min
  • łącznie – 128 m ↑ / 27 m ↓
  • punkty GOT – 3

Szlak czerwony z Huty Szklanej, a dokładniej rzecz biorąc z Przełęczy Huckiej jest najłatwiejszym i najkrótszym szlakiem na Łysą Górę. Wędrówkę rozpoczynamy na parkingu koło Osady Średniowiecznej (GPS: N 50.863330, E 21.023935). Miejsca jest sporo, więc nie powinno być większych problemów z zaparkowaniem. Choć należy pamiętać, iż szlak ten cieszy się dużą popularnością i nigdy nie wiadomo ile osób wybierze się tu w danym dniu. Cena za postój na cały dzień w 2021 roku wynosiła 7 zł.

Szlak pokryty jest asfaltem, co może przypominać niektórym słynny szlak na Morskie Oko w Tatrach. Mamy dwie możliwości: możemy iść albo asfaltem albo równolegle prowadzącą przyrodniczą ścieżką edukacyjną „Pośród szumu świętokrzyskich jodeł i buków”. Zawiera ona kilka tematycznych przystanków i jest zdecydowanie ciekawszą alternatywą od żmudnej drogi asfaltowej. W szczególności gdy jest spory ruch na drodze i trzeba uważać na przejeżdżające melexy.

skręt z drogi na ścieżkę edukacyjną

Idąc tym wariantem, czyli z Przełęczy Huckiej, w pierwszej kolejności dojdziemy do punktu widokowego na tutejsze gołoborza, a następnie do klasztoru i wieży nadawczej.

kasa biletowa
Szlak niebieski z Nowej Słupi

początek szlaku – Nowa Słupia (GPS: N 50.8603851, E 21.0783993)
długość szlaku –  2.1 km
czas – 55 min
łącznie – 245 m ↑ / 2 m ↓
punkty GOT – 4

Szlak z Nowej Słupi, zwany również Drogą Królewską, to najdłuższy ale moim zdaniem też najciekawszy wariant dojścia na Łysą Górę. To także najstarsza i kiedyś jedyna droga, która wiodła na szczyt Łysej Góry. Odcinek z centrum Nowej Słupi ma długość 3.5 km. Jeśli zaparkujecie u podnóża Świętego Krzyża w Nowej Słupi, niedaleko figury Emeryka (GPS powyżej) to zyskacie około kilometra żmudnego spaceru wzdłuż ulicy. Niedaleko parkingu znajduje się klimatyczna Karczma Mnicha w której można się posilić.

W trakcie wycieczki będą Wam towarzyszyć między innymi stacje drogi krzyżowej powstałej z inicjatywy Michała Maliszewskiego na przełomie XVI i XVII wieku.

Przy wejściu na szlak napotykamy pielgrzyma, czyli skamieniałą postać Emeryka ze złożonymi do modlitwy rękami. Ponoć posąg pielgrzyma pokutuje za grzech zarozumiałości i pychy.

Oto legenda o pielgrzymie świętokrzyskim Emeryku:

Emeryk był sławnym i odważnym rycerzem, żyjącym przed wiekami. Gdy przestał walczyć, postanowił pielgrzymować do wszystkich świętych miejsc i prawie wszystkie udało mu się odwiedzić. Ostatnim miejscem na jego liście był klasztor na Łysej Górze.

Warto dodać, że Emeryk był bardzo pewnym siebie człowiekiem, można by rzec, że nie pozbawionym pychy. Uwielbiał się przechwalać swoimi dokonaniami i cnotami. Tak też było tym razem. Zanim ów rycerz wyruszył do sanktuarium, rozgłaszał w całej Nowej Słupi jaki to jest pobożny i bez skazy. Zapewniał wszystkich, że w dniu śmierci jego dusza bez wątpienia powędruje wprost do raju.

Mieszkańcy go podziwiali i spora ich część postanowiła towarzyszyć mu w tejże wędrówce. Gdy dotarli do skraju puszczy, nagle usłyszeli bicie dzwonów klasztornych, mimo że nie była to pora nabożeństwa. Emeryk wyjaśnił zdziwionym ludziom, iż to zapewne na jego część, taki rodzaj powitania. Gdy to rzekł, stała się rzecz nieoczekiwana. Ku przerażeniu zebranych Emeryk zamienił się w kamienny posąg. Od tej pory pielgrzym co roku porusza się o ziarnko piasku w stronę klasztoru. Gdy tam dotrze, nastąpi koniec jego pokuty, ale też i koniec świata.

Bardzo łatwo zauważyć miejsce, gdzie rozpoczyna się szlak. Jest tam charakterystyczna brama.

w tle: po lewo parking, po prawo karczma

A zaraz za bramą można na chwilę zejść ze szlaku głównego i skręcić w lewo by odwiedzić Mogiłę nad Skałką. Prowadzi tam ścieżka edukacyjna o intrygującej nazwie: Śladem czarownic, pogańskich kultów i powstańczych kryjówek.

Warto zwrócić również uwagę na znajdujące się nieopodal „Skałki Massalskiego”, które zachwycają różnorodnością form i kształtów. Pewnie zastanawiacie się co to takiego te „Skałki Massalskiego” 😉 Ano są to wychodnie skalne, czyli wystające skały będące unikatowym mikrosiedliskiem dla bogatej grupy organizmów, takich jak glony, grzyby, mchy czy porosty przystosowane do życia na skale.

Po powrocie na główny szlak idziemy dalej, lekko pod górę. Szlak nie jest zbytnio wymagający, dobrze się nim idzie lecz z wózkiem dziecięcym może być nieco trudniej z powodu kamieni, wystających korzeni czy schodów.

Kolejnym wartym uwagi punktem na szlaku jest buk Jagiełły niegdyś dumnie rosnący niedaleko szlaku, zaraz za płotkiem. Dziś już niestety leży, przegrał walkę z naturą i w czerwcu 2019 r. przewrócił się z powodu silnego wiatru. To jedno z najsłynniejszych drzew na terenie Świętokrzyskiego Parku Narodowego, do niedawna było jednym z najokazalszych i najstarszych drzew w parku. Ponoć w jego cieniu podczas pielgrzymki na Łysą Górę odpoczywał król Władysław Jagiełło. Władze parku postanowiły, że drzewo pozostanie na miejscu by służyć zwierzętom, roślinom jako pożywienie i dom. O tym miejscu informuje znak.

Chwila odpoczynku i idziemy dalej. Przed nami schody w górę, które doprowadzą nas wprost do ławeczek ustawionych w formie kręgu oraz znajdującego się nieopodal wału kultowego.

Z tego miejsca już blisko do Kopca Czartoryskiego, który powstał na cześć wizyty księcia Adama Czartoryskiego i grupy oficerów polskich, którzy odwiedzili Święty Krzyż w trakcie drogi na wygnańczą tułaczkę. Podczas swego pobytu, książę wszedł na najwyższy balkon wieży kościelnej by spojrzeć na ziemię ojczystą i prosić Boga o wsparcie i modlitwę za ginącą Ojczyznę. Wydarzenie to głęboko zapadło w pamięć miejscowej ludności. Gdy nadeszła wiadomość o śmierci Adama Czartoryskiego postanowiono usypać na jego cześć kopiec mający być pomnikiem ku czci księcia . Poświęcenie kopca odbyło się w 1861 r.

Kopiec Czartoryskiego

Nieopodal kopca, po lewej stronie, znajduje się Grota Matki Boskiej, a po prawej stronie drewniana kapliczka „Dąbrówki”.  Ponoć dawniej, przed przybyciem benedyktynów, w miejscu kapliczki stała niewielka romańska świątynia, której fundatorką była żona księcia polskiego Mieszka I – Dobrawa. Niestety, gdy powstał klasztor, kościółek rozebrano. W kapliczce znajduje się ołtarzyk ozdobiony przez pielgrzymów i turystów obrazkami, krzyżami, różańcami. Co ciekawe, z tym miejscem wiąże się też pewien zwyczaj. Turyści często zostawiają tu kije, którymi lubią się wspierać wędrując szlakiem.

Grota Matki Boskiej
drewniana kapliczka „Dąbrówki”
kapliczka „Dąbrówki” i skręt na cmentarz jeńców radzieckich

W tym miejscu znajduje się także znak, wskazujący drogę na cmentarz jeńców radzieckich, którzy zostali zamordowani przez Niemców w znajdującym się na Łysej Górze obozie zagłady dla jeńców radzieckich. Aby tam dotrzeć trzeba trochę zejść ze szlaku, skręcić w prawo i ruszyć ścieżką w dół.

cmentarz jeńców radzieckich

Po powrocie do głównego szlaku ruszamy dalej w stronę sanktuarium. Z tego miejsca już widać klasztor lecz zanim do niego dotrzemy warto zatrzymać się na chwilę przy dębie Jana Pawła II rosnącego po prawej stronie. Drzewo to zostało posadzone w tym miejscu w czerwcu 2006 r. dla uczczenie pontyfikatu Jana Pawła II.

Z tego miejsca już ostania prosta dzieli nas od szczytu na którym znajduje się zespół klasztorny. Przed jego bramą, po prawej stronie, zobaczymy ławeczki i stoły. Można się tam na chwilę zatrzymać aby odpocząć.

Szlak czerwony z Trzcianki

początek szlaku – Trzcianka (GPS: N 50.843978, E 21.067534)
długość szlaku –  2.5 km
czas – 1 h
łącznie – 213 m ↑ / 3 m ↓
punkty GOT – 4

Szlak z Trzcianki jest naszym zdaniem najmniej interesującym wariantem. To fragment Głównego Szlaku Świętokrzyskiego, który przecina Łysą Górę z Przełęczy Huckiej do Trzcianki. Na szlaku nie ma większych trudności poza uporczywym błotem w sezonie wiosennym. Na szlaku poprowadzona jest ścieżka przyrodnicza, która urozmaica wędrówkę w lesie. Niestety w odróżnieniu od dwóch pozostałych szlaków, ten nie jest aż tak popularny. Przez co przy wejściu na szlak nie znajdziecie ani parkingów ani kas Świętokrzyskiego Parku Narodowego czy innych atrakcji jak w przypadku pozostałych wariantów.

Porównanie trzech wariantów szlakowych na Łysą Górę

Jak widać każdy z tych trzech szlaków różni się między sobą.

Szlak niebieski z Nowej Słupi: najpopularniejszy, najdłuższy, najciekawszy

Szlak czerwony z Przełęczy Huckiej: najkrótszy, najłatwiejszy, najszybszy

Szlak czerwony z Trzcianki: najspokojniejszy, najmniej atrakcyjny

Jeśli planujecie wycieczkę na Łysą Górę, radzimy Wam wybrać jeden z dwóch pierwszych wariantów i w zależności od waszych możliwość mobilnych zejść i wejść innym szlakiem, tak by urozmaicić sobie wycieczkę.

Szlak czerwony z Przełęczy Huckiej
Szlak niebieski z Nowej Słupi
Szlak czerwony z Trzcianki

Legendy i historie

Łysa Góra, podobnie jak wiele szczytów/miejsc w Górach Świętokrzyskich posiada swoje legendy. Jedna z nich dotyczy tutejszych gołoborzy, a brzmi ona tak.

Gołoborza to nic innego jak głazy, którymi na zlecenie czarownic czarty miały zniszczyć powstały na Świętym Krzyżu klasztor. Jego dzwony utrudniały ich sabaty na nieodległym wierzchołku Łysej Góry. Ale już wtedy z sumiennością wykonawców nie było najlepiej. Najpierw nie zdążyli zrzucić na niego ogromnego głazu, który porzucili na Klonówce. Następnym razem niosąc w płachtach kamienie rozsypywali je po całych Łysogórach. Gdy byli już blisko klasztoru obudzone ich łopotem i gwarem gęsi zagęgały na klasztornym podwórku. Hałas zbudził mnicha, który uderzył w dzwon myśląc, że nadszedł już czas na poranną modlitwę. Diabły tracąc swą moc porzucały resztę kamieni na zboczu góry niedaleko klasztoru.

Legenda o powstaniu gołoborza – źródło: Główny Szlak Świętokrzyski-przewodnik turystyczny (compass)

Inna legenda opowiada o powstaniu nazwy: Góry Świętokrzyskie.

Bolesława Chrobry zaprosił do Polski królewicza węgierskiego Emeryka. Młodzieniec, jak to było w zwyczaju, przed daleką podróżą poprosił ojca – Stefana, króla Węgier – o błogosławieństwo. Król na pożegnanie zawiesił na szyi syna oprawione w złoto relikwie Krzyża Świętego.

Gdy Emeryk dotarł do Polski, Bolesław Chrobry urządził na jego cześć wspaniałe polowanie. W jego trakcie młody królewicz dostrzegł wspaniałego jelenia i ruszył w pogoń oddalając się od swych towarzyszy. Po długim pościgu dopadł zaplątane w krzewach zwierzę. Już miał do niego strzelić z łuku, gdy zobaczył pomiędzy jego wieńcami rogów świecący krzyż. Na moment go oślepiło i opuścił łuk, a jeleń zniknął w zapadającym zmierzchu. Na próżno zagubiony królewicz wołał swoją drużynę. Kiedy zrezygnowany zastanawiał się, co począć, pojawił się przed nim anioł i rzekł: „Nie bój się Emeryku, jedź ze mną a dotrzesz do ludzi, którzy udzielą ci pomocy. Tam jednak pozostaw to, co masz ze sobą najdroższego”. Anioł doprowadził księcia do drewnianego klasztoru, gdzie zaopiekowali się nim zakonnicy. W dowód wdzięczności za ocalenie życia Emeryk przekazał klasztorowi relikwię Drzewa Krzyża Świętego. Górę od tamtej pory zaczęto nazywać Świętym Krzyżem, a otaczające go wzniesienia – Górami Świętokrzyskimi.

Legenda o powstaniu nazwy Góry Świętokrzyskie – źródło: Główny Szlak Świętokrzyski-przewodnik turystyczny (compass)

AUTOR: Julia (16 lat)

Podobał Wam się wpis? Co myślicie o tych miejscach? A może macie jakieś sugestie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, to dla nas bardzo ważne 😊

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments