Klonówka i Diabelski Kamień

Zdobywanie Klonówki rozpoczęliśmy z miejscowości Ameliówka, a dokładnie z okolicy Przełomu Lubrzanki (GPS początku szlaku: N 50.901639, E 20.786873). Na poboczu pozostawiliśmy samochód i ruszyliśmy szlakiem czerwonym w stronę szczytu.

Na Klonówkę można iść albo z Przełomu Lubrzanki tak jak my, bądź z Masłowa Pierwszego.

Ten szlak którym szliśmy jest dłuższy i trudniejszy od tego z Masłowa, ale to nie oznacza, że nie da rady się go przejść. Jak my daliśmy radę, wy też dacie! 😋 Poniżej zamieściłam mapę naszej trasy.

Początkowo szlak może przerazić niejednego turystę. Jest spore podejście pod górę, które może sprawić większy kłopot i zmęczenie u części ludzi. Jednak plusem jest las i cień, który działa zbawiennie podczas cieplejszych dni.

Ale spokojnie, dalej szlak będzie już lżejszy i przyjemniejszy. Góry Świętokrzyskie są specyficznymi górami, niby niskie i nie takie straszne jak Tatry czy Beskidy, ale są momenty gdy dają popalić i dają w kość. Nam weekendowy wypad w to pasmo górskie się bardzo podobał, z chęcią jeszcze tu kiedyś przyjedziemy, by móc lepiej poznać inne zakątki. 😄

Wracając do szlaku, po przebyciu około 20 minut od punktu początkowego teren się powoli wyrównuje, chwilami zastanawiałam się czy faktycznie jestem w górach na szlaku czy w lesie na spacerze. 😅🌳🌲 Momentami jedynie mijaliśmy trochę błota i kałuż, ale to ze względu na opady deszczu w poprzednich dniach.

My w czasie niedzielnej wycieczki trafiliśmy na przepiękne słońce, które sprzyjało robieniu zdjęć.

Po około 30 minutach od startu dochodzimy do drogowskazu, który informuje, że do Diabelskiego Kamienia pozostało nam 15 minut, a na Klonówkę drugie tyle. Więc nie pozostaje nam nic innego jak dalej iść szlakiem czerwonym.

Na szczyt szliśmy tyle czasu ile pokazały nam szlakowskazy. Diabelski Kamień, nazywany również Wielkim Kamieniem jest jednym z wielu pomników przyrody nieożywionej w Polsce. Ze skałą związanych jest kilka legend. Jedna z nich mówi, że kamień został zrzucony przez Diabła na klasztor świętokrzyski. Gdy Diabeł był już na szczycie Klonówki zapiał kogut i przez to Szatan upuścił go na szczyt. Ślady diabelskich pazurów pozostały do dziś. Druga legenda opowiada o diable, który zabrał gorący głaz z piekła i chciał nim ogrzać czarownicę, jednak bicie dzwonów w pobliskim kościele go rozproszyły i uciekając upuścił kamień, który spadł na kościół. Pogłoski mówią, że ciągle pod kamieniami mieści się wejście do budynku.

Będąc przy Diabelskim Kamieniu podziwialiśmy szybowiec, udało nam się nawet uchwycić kilka ujęć z nim.

Zapomniałam wspomnieć, że przy Diabelskim Kamieniu stoi mapa okolicy wraz z opisem, ale także niewielka wiata z ławami. W tym miejscu przecina się szlak pieszy czerwony, dwie ścieżki dydaktyczne oraz żółty szlak rowerowy. 🚲

Z Diabelskiego Kamienia pozostało nam około 15 minut wędrówki. Ten fragment szlaku nie sprawia nam żadnych trudności, jest wręcz przyjemny. 😊 A skąd wiadomo, gdzie swój najwyższy punkt ma Klonówka ? Otóż na jej szczycie mieści się nieduża platforma widokowa, taka jak na zdjęciu poniżej.

Prócz platformy nie ma żadnego oznaczenia na szczycie, brak jakichkolwiek tabliczek czy tak jak w przypadku innego szczytu w Górach Świętokrzyskich – Kiełkowa – kartki na drzewie. Za to są piękne widoki, nie tak jak w przypadku Łysicy, gdzie nic nie widać poza lasem. Z Klonówki widać okoliczne wsie a nawet Kielce.

Ze szczytu Klonówki ruszyliśmy w drogę powrotną w stronę Masłowa Pierwszego. Zejście jest łagodne i całkiem bezpieczne. Od tej strony jest możliwość dotarcia z wózkiem, oczywiście takim z większymi kołami, bo szlak z Przełomu Lubrzanki niezbyt by się nadał na taką wyprawę.

Minęło może z 15 minut, a my już doszliśmy do ulicy Północnej w Masłowie Pierwszym i od tej pory idziemy najpierw tą boczną ulicą, a potem wzdłuż głównej drogi chodnikiem. Tak naprawdę od tej pory będziemy iść cały czas wzdłuż drogi dalej szlakiem czerwonym.

Podsumowując:

  • na Klonówkę można iść szlakiem czerwonym z Przełomu Lubrzanki lub z Masłowa Pierwszego
  • krótszym i łatwiejszym jest szlak z Masłowa Pierwszego
  • jeśli będziecie wchodzić szlakiem czerwonym z Masłowa Pierwszego i zamierzacie nim wracać, warto będąc na Klonówce iść jeszcze 15 minut i dojść do Diabelskiego Kamienia
  • na Klonówkę jest tak naprawdę wiele wariantów wejścia, dwa z nich to szlaki turystyczne, a pozostałe to nieoznakowane ścieżki z okolicznych wsi
  • szlak na Klonówkę, znajduje się poza Świętokrzyskim Parkiem Narodowym, więc automatycznie nie zapłacicie za bilety wstępu do ŚPN, tak jak w przypadku Łysicy czy Świętego Krzyża
  • Klonówka jest zaliczana do Korony Gór Świętokrzyskich
  • szlak czerwony którym szliśmy (Przełom Lubrzanki – Klonówka – Masłów Pierwszy) jest fragmentem Głównego Szlaku Świętokrzyskiego

AUTOR: Julia (16 lat)

Podobał Wam się wpis? Co myślicie o tym miejscu? A może macie jakieś sugestie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, to dla nas bardzo ważne 😊

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments