Gęsia Szyja

  • początek szlaku – Wierch Poroniec
  • koniec szlaku – Brzeziny
  • długość szlaku –  4,5 km (na szczyt) + 6,5 km (powrót) -> “pętla” 
  • czas – 1 h 50 min (na szczyt) +  1 h 33 min (powrót)
  • na szczyt – 427 m ↑ / 39 m ↓
  • powrót – 507 ↓ / 25 m ↑
  • punkty GOT – 10 (na szczyt)  + 7 (powrót)

TRASA: Wierch Poroniec – Rusinowa Polana – Gęsia Szyja ( 1489 m n.p.m. ) – Waksmundzka Rówień – Psia Trawka – Brzeziny

Możliwości wejścia na Gęsią Szyję jest kilka. Jedna z nich rozpoczyna się z Wierchu Poroniec i prowadzi przez Rusinową Polanę. My tym szlakiem wchodziliśmy. Drugą opcją jest szlak z Brzezin przez Waksmundzką Rówień. Tym wariantem postanowiliśmy iść w drodze powrotnej.

źródło: https://mapa-turystyczna.pl/

Ruszyliśmy szlakiem zielonym z Wierchu Poroniec i szliśmy nim aż do Rusinowej Polany przez około godzinę. Po dotarciu na polanę delektowaliśmy się widokami jakie rozpościerały się tego dnia nad Tatrami. O każdej porze roku jest tutaj pięknie.

Będąc już na polanie widać fragment szlaku na Gęsią Szyję. Dalszy odcinek naszego szlaku prowadzi po takich schodach. Widok z Rusinowej Polany może sprawiać wrażenie, że Gęsia Szyja jest tą najbliższą “górką” i wystarczy jedynie przemierzyć te schody. Takie wyobrażenie jest jak najbardziej mylne, szlak jest nieco dłuższy. Schody widoczne na zdjęciu są przez większość drogi obecne na szlaku na Gęsią Szyję. Według znaków czas przejścia wynosi 50 minut.

Progi nie są nadto wysokie, myślę że nie powinny sprawiać większych kłopotów turystom.

Idąc dalej schodami zaczyna zmieniać się także perspektywa z jakiej podziwiamy okoliczne tatrzańskie szczyty, ale także Rusinową Polanę. Jest to jedno z najpiękniejszych miejsc, a zarazem łatwo dostępnych dla każdego turysty. Wejście na Rusinową Polanę nie wymaga dużych umiejętności.

Z resztą, co ja będę dłużej pisać. Każdy kto był choć raz tutaj może się ze mną zgodzić, że to jedno z bardziej zachwycających miejsc w polskich Tatrach o każdej porze roku, ze stosunkowo łatwym dojściem.

W pewnym momencie szlak wchodzi do świerkowego lasu, którym w większej mierze jest porośnięty Masyw Gęsiej Szyi. Nadal poruszamy się po schodach. Praktycznie do samego szczytu tak będzie wyglądać szlak, jedynie pod koniec napotkamy fragment szlaku prowadzący w miarę po równym terenie.

Gęsia Szyja swą nazwę zawdzięcza wyglądowi. Niegdyś górale posługiwali się tą nazwą, gdyż kształt grzbietu przypominał im właśnie gęsią szyję. Na szczycie nie ma żadnego oznaczenia, brak tablicy czy nawet słupka informacyjnego. Pewnie zapytacie skąd wiadomo, że to już i czy na pewno to tu. Gęsia Szyja jest specyficznym miejscem tak samo z resztą jak Sarnia Skała. Na jej szczycie znajdują się dolomitowe skałki zwane też Waksmundzkimi.

Tuż pod Gęsią Szyją

Tak jak wspomniałam wcześniej jest to niezwykłe miejsce. Będąc już na szczycie Gęsiej Szyi w czasie pięknej pogody można podziwiać wiele szczytów należących do Tatr Bielskich czy Tatr Wysokich. Słynny taternik – Tytus Chałubiński, niegdyś powiedział, że z Gęsiej Szyi jest „widok na 100 szczytów i przełęczy”. Zgodzicie się z nim? My zdecydowanie tak 😊.

Na Gęsią Szyję można wejść szlakiem zielonym od strony Rusinowej Polany lub Waksmundzkiej Równi. Co oznacza, że można urozmaicić sobie wycieczkę, a mianowicie wejść i zejść innym szlakiem. My tak też postanowiliśmy zrobić.

Szlak z Gęsiej Szyi w kierunku Waksmundzkiej Równi znacznie różni się od tego z Rusinowej Polany. Nie znajdziecie tutaj tylu schodów, widoków też zbytnio nie będzie. W niecałe 20 minut dochodzimy do Waksmundzkiej Równi. To tam spotyka się kilka szlaków. Stamtąd szlakiem czerwonym można udać się do Drogi Oswalda Balzera, czyli do szlaku prowadzącego z Palenicy Białczańskiej nad Morskie Oko.

Drugą opcją jest pójście z Równi Waksmundzkiej szlakiem zielonym do schroniska PTTK Murowaniec i dalej nad Halę Gąsienicową.

Trzecią i ostatnią opcją jest wybranie szlaku czerwonego i ruszenie w kierunku Psiej Trawki i Toporowej Cyrhli.

Stąd pozostała nam nieco ponad godzina drogi do Brzezin. Szlak będzie już całkowicie zalesiony, po pewnym czasie dołączy do szlaku czarnego łączącego Brzeziny i schronisko PTTK Murowaniec.

Tam będzie Psia Trawka, która swą nazwę zawdzięcza gatunkowi trawy niegdyś porastającej tą polankę. Szlak ten jest pokryty kamieniami i co jakiś czas mijamy jakiś mostek.

AUTOR: Julia (15 lat)

Podobał Wam się wpis? Co myślicie o tym miejscu? A może macie jakieś sugestie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, to dla nas bardzo ważne 😊

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments