Dolina Pięciu Stawów Polskich

  • dolina w Tatrach Wysokich
  • pamiątkowa pieczątka: w schronisku PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich
  • początek i koniec szlaku – Palenica Białczańska (GPS: N49.254546, E20.102976)
  • długość szlaku – 7.5 km (do schroniska) +  (powrót) -> “tam i z powrotem”
  • czas –  2 h 55 min (do schroniska) +  2 h 20 min (powrót)
  • po drodze: Wodogrzmoty Mickiewicza, Dolina Roztoki
  • do schroniska –  771 m ↑ /  83 m ↓
  • powrót –  771 m ↓ /  83 m ↑
  • punkty GOT –  14 (do schroniska)  +  8 (powrót)
  • data naszej wędrówki – 26.08.2020 r.

TRASA:

Palenica Białczańska – Wodogrzmoty Mickiewicza – Dolina Pięciu Stawów Polskich

Palenica Białczańska – Wodogrzmoty Mickiewicza (szlak czerwony – 45 minut)

Jednym z najpopularniejszych szlaków do Doliny Pięciu Stawów Polskich jest właśnie szlak zielony z Wodogrzmotów Mickiewicza. Aby się do niego dostać należy iść z Palenicy Białczańskiej w kierunku Morskiego Oka (szczegółowy opis szlaku) szlakiem czerwonym. Droga Oswalda Balzera, bo tak nazywa się ten szlak, którym będziemy szli jest stosunkowo łatwa, w całości pokryta jest asfaltem.

Myślę, że nie sprawi Wam ona żadnych kłopotów. Idziemy fragmentami w lesie, mijamy zakręty i dochodzimy po około 30 minutach do Wodogrzmotów Mickiewicza (według oznaczeń 45 minut). Naszym oczom ukazują się trzy większe wodospady i kilka mniejszych wypływające z Doliny Pięciu Stawów Polskich. Przy okazji słychać ogromny huk z jakim woda spada do Doliny Roztoki.

W tym miejscu możemy wybrać czy idziemy do Doliny Pięciu Stawów Polskich (130 minut), do Doliny Roztoki czy wzdłuż Doliny Rybiego Potoku aż do Morskiego Oka. W każdej z tych trzech dolin znajduje się schronisko PTTK dostępne dla turystów.

Wodogrzmoty Mickiewicza – Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich

(szlak zielony, czarny – 2 h 10 min)

Przy Wodogrzmotach Mickiewicza ruszamy w prawo szlakiem zielonym. Początkowy odcinek jest stromszy i może przerazić turystów, po kilku minutach jednak staje się on nieco lżejszy, ale to nie oznacza, że będzie się po nim tak lekko szło. Wiedzieliście, że schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich jest jedynym schroniskiem w Tatrach, do którego nie da się dojechać? Dlatego tym szlakiem, którym się obecnie poruszamy jeżdżą też quady i ciągniki rolnicze z przyczepą, które dowożą żywność i zaopatrzenie do specjalnego wyciągu, ale o tym powiem później. Idąc dalej mijamy pierwszy most, koło którego stoi ten stary, który jakiś czas temu się zawalił.

Dalej idziemy ścieżką w lesie, mijamy kolejne mostki. Zaczynają się pojawiać pierwsze widoki ponad drzewami. Dochodzimy do polany Nowej Roztoki. Znajduje się tam niewielka wiata i parę ławek z drzew, my tam też postanawiamy zrobić sobie krótką przerwę.

Dalej ruszamy szlakiem zielonym ku schronisku, przed sobą mamy jeszcze 70 minut drogi. W trakcie mijamy dolną stację wyciągu towarowego prowadzącego do schroniska. Po jakimś czasie dochodzimy do rozwidlenia. Zarówno szlak czarny jak i zielony prowadzi do Doliny Pięciu Stawów Polskich, jednak ten czarny jest krótszy i bardziej stromy, ale za to zielony biegnie obok Wodospadu Wielka Siklawa. My postanawiamy iść tym razem szlakiem czarnym, więc skręcamy w lewo.

W tym momencie zaczyna się takie stromsze i bardziej wymagające fizycznie podejście. Szlak pnie się niewielkimi zakosami po kamiennych stopniach. W trakcie wspinaczki widzimy co jakiś czas linę, po której porusza się wagonik.

Po przejściu tego odcinka mijamy górną stację wyciągu towarowego prowadzącego do schroniska i ruszamy do samego budynku, przy którym są ławki i stoliki, przy których można odpocząć.

W Dolinie Pięciu Stawów Polskich powstało jedno z pierwszych schronisk w Tatrach, bo już w 1876 roku. Z inicjatywy Towarzystwa Tatrzańskiego powstał pierwszy budynek nad Małym Stawem Polskim. Budowla była niewielka, użytkowana jedynie w sezonie letnim natomiast zimą pozostawała bez opieki. Co roku wykonywane kosztowne remonty mające na celu przywrócenie poprzedniego stanu. W 1896 roku postanowiono zacząć budowę lepszego, wygodniejszego budynku schroniska. Po dwóch latach konstrukcje ukończono, zaczęła się ona cieszyć dużą popularnością, co skutkowało licznymi modernizacjami. Tym razem ze schroniska korzystano przez cały rok aż do 1924 roku. Po licznych dewastacjach i wydarzeniach związanych z I Wojną Światową Polskie Towarzystwo Tatrzańskie zainwestowało w nowe i jeszcze większe schronisko. Budynek był gotowy dopiero po 7 latach, cieszył się również ogromną popularnością, tutaj miały miejsce obozy Polskiego Związku Narciarskiego, w których brali udział m.in Helena Marusarzówna, Marian Orlewicz, Helena Becker, Bronisław Czech. Budynek cudem przetrwał niemal cały okres II wojny światowej, jednak z niewiadomych powodów w maju 1945 roku doszczętnie spłonął. Po dwóch latach nad Małym Stawem stanęło niewielkie schronisko, było to pierwsze odbudowane schronisko po wojnie, funkcjonowało do 1954 roku i teraz znajduje się tam strażnicówka Tatrzańskiego Parku Narodowego. Obecne, już piąty budynek jest nad Przednim Stawem Polskim i stoi tam właśnie od 1954 roku. Pomimo trudności z zaopatrywaniem schroniska, próbowano różnych sposobów, m.in wnoszono zaopatrzenie na plecach czy też posługiwano się transportem końskim., tak jak jest obecnie w kilku schroniskach słowackich. Dopiero budowa wyciągu towarowego znacznie usprawniła transport żywności a budowa wodnej elektrowni dała energię elektryczną dla obiektu.

Nie wiem czy wiecie, ale schronisko w Dolinie Pięciu Stawów jest najwyżej położonym schroniskiem w całej Polsce !!!

Dzięki pomysłowości turystów miejsce to otrzymało żartobliwą nazwę tzw. Piątki. Określenie to z powodzeniem funkcjonuje w przestrzeni, tak jak Moko czy Szpiglas.

Ze schroniska jest kilka wariantów szlakowych, można iść szlakiem niebieskim przez Świstówkę Roztocką, aż do schroniska PTTK nad Morskim Okiem ( szlak zamknięty zimą ), udać się również szlakiem niebieskim w kierunku jednego z punktów słynnej Orlej Perci, np. Zawratu, Koziej Przełęczy, Koziego Wierchu czy Krzyżnego. My w 2019 roku wybraliśmy się na przełęcz Krzyżne właśnie z Doliny Pięciu Stawów, a schodziliśmy w kierunku Hali Gąsienicowej. Szlak wymagający, ale godny polecenia. Podobnie z przełęczą Zawrat, wchodziliśmy z Hali Gąsienicowej natomiast schodziliśmy właśnie do Doliny Pięciu Stawów.

Albo po prostu udać się w kierunku największego stawu w Dolinie Pięciu Stawów czyli Wielkiego Stawu Polskiego i potem wrócić tą samą drogą lub szlakiem zielonym prowadzącym koło Wodospadu Siklawica. Możliwości jest kilka, każda z nich jest bardziej lub mniej wymagająca, ale na pewno każda z nich jest ciekawa i warta przebycia.

źródło: https://mapa-turystyczna.pl/

My postanawiamy od schroniska ruszyć szlakiem niebieskim w kierunku Przełęczy Zawrat, bo chcemy móc przyjrzeć się pozostałym stawom w tejże dolinie tatrzańskiej. Od schroniska idziemy około 40 minut. Szlak nie jest skomplikowany, nie znajdziecie tutaj żadnych trudności. Na początku idziemy wzdłuż kosodrzewiny, dochodzimy do drewnianego mostku przez który przechodzimy.

Właśnie po minięciu jego jest pierwsze rozwidlenie na przełęcz Krzyżne, idąc dalej mijamy szlak czarny na Kozi Wierch, a potem szlak żółty na Szpiglasowy Wierch, a następnie żółty szlak na Kozią Przełęcz.

Tutaj zaprzestajemy dalszą wędrówkę. Podziwiamy największy staw, chodzi mi oczywiście o Wielki Staw Polski, który jest najgłębszym jeziorem w Tatrach i trzecim najgłębszym w Polsce. Oficjalnie jest drugim największym jeziorem w Tatrach, jednak od lat trwa spór wśród znawców. Jedni twierdzą, że to Morskie Oko jest drugim największym, a Wielki Staw Polski posiada miano największego. Ciężko stwierdzić kto ma rację, ostatnie pomiary miały miejsce w okresie międzywojennym. Mogą być już nieaktualne lub po prostu błędne. Ale jedno jest pewne: warto zobaczyć oba zbiorniki wodne! Aby zobaczyć dwa ostatnie stawy musielibyście iść dalej na przykład szlakiem na przełęcz Zawrat.

Czarny i Zadni Staw Polski
Zadni Staw Polski

Zadni Staw Polski jest drugim najwyżej położonym jeziorem w Polsce, znajduje się na wysokości 1890 m n.p.m. Zimą całkowicie zamarza.

Czarny Staw Polski

My stąd wracamy z powrotem do Palenicy Białczańskiej szlakiem zielonym prowadzącym koło Wielkiej Siklawy.

Wodospad Wielka Siklawa widziany ze szlaku na Krzyżne

Dalej dochodzimy do skrzyżowania, tutaj można wybrać czy do schroniska chce się iść szlakiem czarnym czy zielonym w dół. My wracamy z powrotem do Wodogrzmotów Mickiewicza. A potem po dojściu tam skręcamy w lewo i udajemy się na parking w Palenicy Białczańskiej.

AUTOR: Julia (15 lat)

Podobał Wam się wpis? Co myślicie o tym miejscu? A może macie jakieś sugestie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, to dla nas bardzo ważne 😊

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Mirosław
Mirosław
4 miesięcy temu

Super relacja w czerwcu mam w planie iść do piątki i na Zawrat.