Jeśli poszukujecie pomysłu na dłuższą wycieczkę po wyższych szczytach Tatr Polskich, to Czerwone Wierchy mogą okazać się idealną trasą dla ciebie. To naszym zdaniem jedna z najpiękniejszych, całodniowych tras dostępna niemalże dla każdego. Albowiem brak tutaj jakichkolwiek utrudnień technicznych w postaci łańcuchów czy klamer, tak jak ma to miejsce na sąsiednim niebieskim szlaku na Giewont. We wrześniu 2025 roku wybraliśmy się w góry i to był strzał w dziesiątkę! Udało nam się trafić w ostatni tak ciepły i słoneczny weekend. Naszą wycieczkę rozpoczęliśmy w Kuźnicach, a zakończyliśmy w Kirach, pokonując ponad 15 km szlaków i ponad 1300 metrów przewyższeń.

- Dotarcie do Kuźnic
- Hotel Górski PTTK Kalatówki
- Schronisko PTTK na Hali Kondratowej
- Kopa Kondracka – 2005 m n.p.m.
- Małołączniak – 2096 m n.p.m.
- Krzesanica – 2122 m n.p.m.
- Ciemniak – 2096 m n.p.m.
- Dolina Kościeliska
- Propozycje innych tras z Kuźnic
A teraz kilka słów o Czerwonych Wierchach, czyli jakie szczyty do nich należą i skąd się wzięła nazwa. Czerwone Wierchy składają się z czterech szczytów: Kopa Kondracka (2005 m n.p.m.), Małołączniak (2096 m n.p.m.), Krzesanica (2122 m n.p.m.) oraz Ciemniak (2096 m n.p.m.). Szczyty te rozdzielone są przez trzy przełęcze: Małołącka Przełęcz, Litworowa Przełęcz i Mułowa Przełęcz. Nazwa Czerwonych Wierchów pochodzi od czerwono-brązowego zabarwienia rośliny sit skucina w okresie jesiennym.




Stąd dla wielu wymarzoną porą, aby zobaczyć Czerwone Wierchy jest właśnie wrzesień bądź październik. W dodatku jako ciekawostkę można dodać, iż w masywie tym mieści się wiele jaskiń, w tym te największe w Tatrach, czyli Jaskinia Wielka Śnieżna, Śnieżna Studnia czy Jaskinia Miętusia.Owe jaskinie są niedostępne dla zwykłych śmiertelników, dostęp mają wyłącznie osoby odpowiednio przeszkolone z uprawnieniami, należące do klubu taternictwa jaskiniowego.
A tak się prezentuje cała mapa trasy:
Dotarcie do Kuźnic
W kwestii dotarcia z centrum Zakopanego do Kuźnic można wybrać właściwie 4 opcje:
- Autobusy miejskie w Zakopanem – linia 21 (Cyrhla – Mała Łąka) i linia 23 (rejon dworca, stanowisko 17 – Kuźnice), ceny biletów: 3zł/6zł (ulgowy/normalny) – stan na 2025 r.
- Prywatne linie obsługiwane przez busy (rejon dworca – Kuźnice), wsiadając na Alejach 3-go Maja zapłaciliśmy 5 zł od osoby,
- Taksówki/Uber/Bolt – ceny zależne od wybranej pory i ilości pasażerów,
- Piesza wędrówka (od górnej części Krupówek jest to prawie 3.5 km)

Hotel Górski PTTK Kalatówki
My postawiliśmy na autobus miejski, bo akurat taki nam podjechał na przystanek jako pierwszy. Planując przejażdżkę autobusami miejskimi należy uwzględnić ewentualne opóźnienia w kursowaniu. Wsiedliśmy do autobusu linii 23, bilety zakupiliśmy w biletomacie w pojeździe (biletomat był również na przystanku) i podjechaliśmy do Kuźnic. Z pętli autobusowej poszliśmy w stronę początku szlaku. Udaliśmy się szlakiem niebieskim w stronę pierwszego przystanku na naszej trasie, czyli Hotelu Górskiego PTTK Kalatówki. Szlak na tym odcinku jest dość łagodny i wiedzie po kamienistej drodze. Po drodze minęliśmy Klasztor Albertynek na Kalatówkach, przy którym mogliśmy zdecydować czy iść szlakiem niebieskim przez schronisko czy poniżej schroniska. Skusiliśmy się na pierwszy wariant, by móc podziwiać widok na kolejkę linową na Kasprowy Wierch.




Schronisko PTTK na Hali Kondratowej
Po chwili przerwy ruszamy dalej niebieskim szlakiem w stronę kolejnego przystanku na trasie, jakim jest schronisko PTTK na Hali Kondratowej. Ten odcinek trasy w dalszym ciągu nie należy do trudnych, znaczną część pokonujemy po kamiennych stopniach. Od czerwca 2025 roku mamy okazję podziwiać budynek po gruntownej modernizacji w związku z uprzednim pożarem na poddaszu budynku. Wewnątrz zachowano klimat starych drewnianych ścian, a wnętrza łączą ze sobą góralską tradycję z nowoczesnym komfortem. To idealny punkt wypadowy na dalsze trasy na: Kasprowy Wierch, Giewont czy właśnie Czerwone Wierchy. Mamy do wyboru niebieski szlak na Kondracką Przełęcz i dalej Wielki Giewont lub zielony szlak na Przełęcz pod Kopą Kondracką.


Odbijamy na lewo szlakiem zielonym, podążamy przez Halę Kondratową i już widzimy nasz kolejny cel czyli Kopą Kondracką i przełęcz poniżej. To najcięższy odcinek na całej trasie, bo na tym odcinku mamy najdłuższe podejście pod górę. Widok szlaku może niektórych zniechęcać, ale naprawdę warto. Po dotarciu na Przełęcz pod Kopą Kondracką mamy Czerwone Wierchy jak na wyciągnięcie dłoni. Tym samym dochodzimy do pierwszych słupków granicznych wyznaczających granicę polsko-słowacką.


Kopa Kondracka – 2005 m n.p.m.
Z Przełęczy pod Kopą Kondracką podążamy czerwonym szlakiem na Kopę Kondracką, gdzie podziwiamy jeden z najpiękniejszych widoków na całej trasie, albowiem widać stąd zarówno masyw Giewontu jak i majestatyczne Tatry Wysokie. Z Kopy udajemy się na kolejny szczyt czyli Małołączniak.

Małołączniak – 2096 m n.p.m.
Schodzimy prawie 100 metrów poniżej do Małołąckiej przełęczy, aby potem podejść pod górę. Szlak prowadzi po kamiennych stopniach, które ułatwiają zdobywanie wysokości. Na Małołączniaku jest już zdecydowanie mniej ludzi, więc bez problemu można położyć się na plecach i poczuć powiew przyjemnego wiatru.



Co ciekawe, niegdyś Czerwone Wierchy aż po sam szczyt były miejscem wypasania owiec. Tutejszą kosodrzewinę wycinano na potrzeby ogrzewania ale także celem zwolnienia przestrzeni na wypas owiec. Dopiero ustanowienie Tatrzańskiego Parku Narodowego zakończyło wypas na tych terenach, co pozwoliło na regenerację ziem.
Krzesanica – 2122 m n.p.m.
Z Małołączniaka widać już kolejny trzeci szczyt. To Krzesanica, czyli królowa Czerwonych Wierchów, nazywana tak z racji swojej wysokości – 2122 m n.p.m. Mimo, że nie posiada tabliczki z nazwą szczytu, to bez problemu jesteśmy w stanie określić gdzie się znajduje dzięki dużej liczbie kopczyków ułożonych przez przechodniów. Kto wie, może akurat Was coś natchnie, aby jakąś kamienną konstrukcję stworzyć? Dalej szlak prowadzi przez kilka minut wzdłuż skarpy. Widoczne są tutaj także ścieżki wydeptane przez turystów chcących zrobić jak najlepsze zdjęcia.

Ciemniak – 2096 m n.p.m.
Polecamy trzymać się kamiennych schodków na szlaku. Kawałek za Krzesanicą jest już ostatni, najdalej na wschód wysunięty szczyt Czerwonych Wierchów czyli Ciemniak. Jeszcze w XIX wieku Ciemniak nazywany był Czerwonym Wierchem Upłaziańskim, ponieważ jego grzbiet należał do Hali Upłaz. Obecnie to idealny punkt do podziwiania widoków na Dolinę Kościeliską i Tatry Zachodnie.



Dolina Kościeliska
Z Ciemniaka schodzimy czerwonym szlakiem w kierunku Doliny Kościeliskiej, po drodze mijając przy Chudej Przełączce odgałęzienie szlaku zielonego przez Tomanową Dolinę aż do schroniska PTTK na Hali Ornak. Akurat tego dnia mieliśmy szczęście i spotkaliśmy dwie kozice spacerujące w pobliżu tego skrzyżowania. Mimo, że spotkanie trwało krótko to było idealnym zwieńczeniem zdobycia czterech dwutysięczników. Przyjemnym miejscem na krótki przystanek był Piec, czyli taka charakterystyczna wysoka formacja skalna oraz Polana Upłaz z której było widać Halę Stoły.



Dalej szlak prowadzi w lesie i momentami ma dużo nachylonych, nieco śliskich kamieni. Ten odcinek zajął nam trochę więcej czasu. Jednak nie trwał on długo, a po minięciu mostku nad Miętusim Potokiem i dołączeniu do Ścieżki nad Reglami trasa jest już niemalże po równym terenie. Na sam koniec pozostaje jedynie spacer ostatnim odcinkiem Doliny Kościeliskiej, aż do Kir. Po dotarciu do końca szlaku ruszyliśmy w drogę powrotną do Zakopanego. Z Doliny Chochołowskiej i Doliny Kościeliskiej stale kursują busy, zatem nie powinno być problemu z ich dostępnością i powrotem. Koszt może się delikatnie różnić od kierowcy, my zapłaciliśmy po 8 zł za osobę do Zakopanego.


Propozycje innych tras z Kuźnic
- Hala Gąsienicowa – Czarny Staw Gąsienicowy
- Giewont
- Kalatówki i Hala Kondratowa
- Nosal i Wielki Kopieniec
- Kościelec
Podobał Wam się wpis? Co myślicie o tych miejscach? A może macie jakieś sugestie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, to dla nas bardzo ważne!

